ECAG
Brytyjski dziennik Financial Times opublikował artykuł, w którym opisuje rolę Kataru w syryjskim kryzysie. Według gazety, ta arabska monarchia absolutna „zainwestowała” ponad 3 mld USD we wspieranie syryjskich rebeliantów.Na chwilę obecną, mimo że Arabia Saudyjska zwiększyła swoje zaangażowanie w Syrii, to jednak pod względem ilości środków finansowych, przeznaczonych na zmianę władzy w Damaszku, Katar zajmuje pierwsze miejsce.
Korespondenci brytyjskiej gazety przeprowadzili wywiady z dziesiątkami dowódców grup uzbrojonych rebeliantów, przedstawicieli państw arabskich i zachodnich. Wszyscy oni przyznali, ogromny wkład Kataru w organizowanie i przeciąganie syryjskiego kryzysu i podsycanie konfliktu.
Katar udziela każdemu dezerterowi z syryjskiej armii i jego rodzinie „pomocy” w wysokości 50 tys. USD rocznie. Od kwietnia 2012 r. do marca 2013 r. Katar zorganizował, z pomocą Turcji, ponad 70 lotów z bronią i amunicją dla grup uzbrojonych rebeliantów.
Ambicje katarskie mają być, prócz wielu innych względów, stymulowane przez rywalizację z „Wielkim Bratem” Kataru, czyli Arabią Saudyjską. Jeden z arabskich polityków, wypowiadając się w tej kwestii, stwierdził: „emir Hamad ibn Chalifa as-Sani chce zostać Naserem islamistów”.
Katar nie posiada jednak tak rozbudowanego systemu dostaw broni, jak Saudowie, których kanały pozostają aktywne od czasów dżihadu w Afganistanie. Trasa dostaw broni przez Jordanię jest zdominowana właśnie przez służby saudyjskie, a to te dostawy wydają się mieć ostatnimi czasy większy wpływ na podsycanie „dżihadu” przeciwko Syryjskiej Republice Arabskiej.
Przeczytaj również:
Błażej Popławski: Stan wyjątkowy w Nigerii
Info ECAG: Kirgizi wyrzucają Amerykanów
Jarosław Tomasiewicz: Rewolucja narodowa


Komentarze
Pokaż komentarze