ECAG
W ostatnich tygodniach Izrael wycofał swoje zastrzeżenia w stosunku do wysyłania przez Zachód i monarchie Zatoki Perskiej broni, dla operujących w Syrii rebeliantów – donosi izraelski dziennik Haaretz w artykule z 15 lipca.Wcześniej deklarowana przez izraelskich polityków ostrożność wobec wysyłki broni dla rebeliantów (mimo odnotowanych przypadków wsparcia Mossadu dla powstańców) wynikać miała z obaw, aby nie została ona użyta przeciwko Izraelowi.
Obecnie, kiedy rządowa armia Bashara al-Assada wspierana przez sojuszniczy Hezbollah odnosi coraz bardziej znaczące sukcesy, Izrael zajął bardziej zdecydowane stanowisko w kwestii dozbrajania rebelii – podaje Haaretz. Dając oficjalnie „zielone światło” politycy izraelscy mieli zastrzec, by nie dostarczano rebeliantom supernowoczesnych systemów obrony przeciwpowietrznej.
Komentarz: Część obserwatorów od początku twierdziła, że Syria jako państwo posiadające liczną, sprawną i nowocześnie uzbrojoną armię, pozostaje dla Izraela „największym wyzwaniem w regionie”. Inni twierdzili, że „lepszym” jest „stary, przewidywalny” wróg w osobie Bashara al-Assada. Wydarzenia na froncie: sukcesy syryjskiej armii i Hezbollachu pokazały, że dla izraelskiego kierownictwa to właśnie te siły są zdecydowanie większym zagrożeniem. Pogrążając syryjskie, i coraz bardziej całe arabskie społeczeństwo, w bagnie niekończących się sekciarskich rzezi, wahabiccy fanatycy i trafiająca do nich europejska i amerykańska broń, stają się dla izraelskich „politycznych realistów” wygodnymi „narzędziami” zgodnie z zasadą divide et impera – do osłabiania największych konkurentów. Mimo sukcesów wojsk rządowych, syryjska wojna daleka jest od zakończenia. Informacja podana przez Haaretz z pewnością nie przyspieszy jej zakończenia.
Przeczytaj również:
Aleksandr Kuzniecow/Geopolitika.ru: Rola NATO w wydarzeniach arabskiej wiosny 2011–2013
Mirosław Sułek: Potęgometria
Jarosław Tomasiewicz: Rewolucja narodowa


Komentarze
Pokaż komentarze (2)