ECAG
Były amerykański kongresman Ron Paul i kandydat na prezydenta USA, poinformował, że atak z bronią chemiczną przeprowadzony w Syrii był operacją „fałszywej flagi”, przeprowadzoną prawdopodobnie przez wspierane przez USA grupy rebeliantów.
Waszyngton oskarżył syryjskiego prezydenta Bashara al-Assada o przeprowadzenie chemicznego ataku 21 sierpnia i przygotowuje, jak to nazywa „militarną odpowiedź”. „Nie mamy absolutnej pewności, kto użył gazu”– powiedział w środę (28.08) w rozmowie z telewizją Fox News były republikański senator z Teksasu.
„Grupą, która najwięcej zyskała na tym ataku jest Al-Kaida. Rozpylili jakiś gaz, jacyś ludzie umierają i obwinia się za to Assada” – stwierdził R. Paul. Zauważył również, że kwestia interwencji wojskowej w Syrii jako żywo przypomina scenariusz wykorzystany w 2003 r. przed atakiem na Irak, kiedy USA oskarżyły ówczesnego przywódcę irackiego Saddama Husajna o posiadanie zasobów „broni masowego rażenia”. Te doniesienia zostały później całkowicie zdyskredytowane.
„Wystarczy przypomnieć sobie jak wiele kłamstw powiedziano nam o Saddamie Husajnie przed przygotowaniami wojennymi. Była to niewątpliwa propaganda. To dzieje się cały czas. Myślę, że była to operacja «fałszywej flagi»” – stwierdził na koniec były senator.
Amerykanie opublikowali raport wywiadu w piątek (30.08), twierdząc, że to rząd syryjski był odpowiedzialny za atak chemiczny. Władze w Damaszku zdecydowanie odrzucają te zarzuty. W sobotę (31.08.) prezydent Barack Obama, który wcześniej określił użycie broni chemicznej jako przekroczenie „czerwonej linii”, ogłosił, że Waszyngton powinien zaatakować Syrię. Zapowiedział jednak, ze będzie dążyć do zgody Kongresu w tej sprawie.
Przeczytaj również:
Leonid Iwaszow (wywiad): Po Syrii następnym krokiem będzie region Morza Kaspijskiego
Marcin Domgała: Pomóżmy Ameryce…
Mirosław Sułek: Potęgometria
Jarosław Tomasiewicz: Rewolucja narodowa
Dariusz Miszewski: Polacy i Czesi na Śląsku Cieszyńskim w latach 1848–1945


Komentarze
Pokaż komentarze (1)