ECAG
Według informacji podanej przez magazyn Foreign Policy i cytowanej przez portal Voltairenet, Arabia Saudyjska i Jordania organizują armię 50 tys. ludzi, która ma być gotowa do ataku na Syrię.Przy jej tworzeniu pomocy udzielać mają pakistańscy instruktorzy.
W dniach 25-27 sierpnia br. w jordańskiej stoli odbyło się spotkanie, któremu przewodniczył generał CENTCOMu (Centralnego Dowództwa wojsk USA) Lloyd J. Austin III. Aby ułatwić komunikację, dowództwo pierwszych oddziałów pancernych miało składać się głównie z Syryjczyków, pochodzących z obozów dla uchodźców. Podstawę sił piechoty miały stanowić oddziały ochotnicze. Saudyjczycy mają budować również „armię narodową”. Twierdzi się, że przy pomocy pakistańskich instruktorów przygotowują dwie brygady w sile ok. 10 tys. osób. Całkowita liczba członków owej armii ma liczyć od 40 do 50 tys.
Uważa się również, że to Saudyjczycy niedawno pomogli zjednoczyć się ponad 40 różnym ugrupowaniom syryjskich rebeliantów w jedną organizację – Armia w Islamie (Jaish al-Islam), którą dowodzi Muhammad Zahran Ulusha.
Portal Voltairenet, śledzący wydarzenia na Bliskim Wschodzie, zwraca uwagę na fakt, że artykuł ukazał się w Foreign Policy już po powrocie amerykańskiego sekretarza stanu Johna Kerry’ego z Rijadu. Oficjalnym celem podróży było "przywrócenia dobrych stosunków między obu krajami”.
Według francuskich analityków , jeżeli wiadomość zostanie potwierdzona, będzie to oznaczać, że Arabia Saudyjska nadal realizuje swoje plany, mimo że Stany Zjednoczone odstąpiły od bezpośredniej interwencji w Syrii.
Foreign Policy wskazuje z kolei, że celem Saudyjczyków jest nie tylko obalenie reżimu Bashara al-Assada , ale także osłabienie dżihadystów , w tym tych działających wewnątrz samej Arabii Saudyjskiej. Książę Turki al-Faisal, będący przez wiele lat szefem saudyjskiego wywiadu a potem ambasadorem m.in. w USA, powiedział w niedawnym wywiadzie: „Siły zbrojne syryjskich rebeliantów należy wzmocnić tak, by mogły bronić się przed ekstremistami, którzy przybyli do Syrii z całego świata, by krzewić tu swoją ideologię". Magazyn przypomina, że sojusz wojskowy Arabii Saudyjskiej i Pakistanu w kwestii Syrii nie jest przypadkowy. Rijad od dawna sponsoruje Islamabad. To właśnie Saudowie pomogli Pakistańczykom w skonstruowaniu bomby jądrowej. Z kolei pakistańskie wojsko wielokrotnie broniło rodziny królewskiej. Obecny rząd Pakistanu jest również ściśle związany z Arabią Saudyjską. Premier Nawaz Sharif został obalony w 1999 r. w wyniku wojskowego zamachu stanu. Saudyjczycy wynegocjowali warunki, w wyniku których N. Shariz został zwolniony. Spędził on następne siedem lat na emigracji, głównie w Arabii Saudyjskiej. Amerykańscy eksperci wskazują, że „dla Saudyjczyków, Szarif jest kluczowym partnerem w kluczowym państwie sojuszniczym”.
http://www.voltairenet.org/article180947.html
Przeczytaj również:
Gábor Vona: Islam
Nie dorośliśmy do globalizacji – wywiad Justyny Hoffman-Wiśniewskiej (Sprawy Nauki) z prof. Włodzimierzem Aniołem z Instytutu Polityki Społecznej Uniwersytetu Warszawskiego
Agnieszka Legucka/Kwartalnik Bellona: Bezpieczeństwo „wspólnego sąsiedztwa” Unii Europejskiej i Federacji Rosyjskiej
Mirosław Sułek: Potęgometria
Jarosław Tomasiewicz: Rewolucja narodowa


Komentarze
Pokaż komentarze (3)