Dziś także trzeba tworzyć klimat prawdy, przebaczenia i szacunku dla człowieka, aby umocnić duchową jedność wśród zwaśnionych rodaków a wzajemne kontakty Polaków z Polakami oprzeć na zasadach sprawiedliwości i pojednania. - pisze skruszony arcybiskup by za chwilę dodać - W duchu pojednania i chrześcijańskiej odpowiedzialności, do tych wszystkich, których wtedy skrzywdzono, kierujemy znowu słowa: Prosimy o przebaczenie. Słów tych nie należy jednak narzucać tym duchownym, którzy zawsze kierowali się głosem sumienia, a wobec których niesprawiedliwie tworzy się atmosferę podejrzeń. Mimo iż najlepsze lata życia poświęcili oni bez reszty Chrystusowi, dziś bywają nierzadko pomawiani jedynie na podstawie zapisków esbeka walczącego z Kościołem.
Czyli jednak Kościół nie ma zamiaru przepraszać za tych, którym nie udowodniono współpracy. Przecież nie będzie się kajał ktoś, kogo oskarżono na podstawie trzy razy kserowanych świstków. Abp Życinski idzie jednak dalej niż prymas, karmi nas teorią jednej prawdy i wielu odcieni zdrady: W imię chrześcijańskiej odpowiedzialności za prawdę trzeba także dostrzegać różne odcienie zdrady. Inaczej wyraziła się zdrada Judasza, inaczej zaś lęk uczniów uciekających z Ogrójca w chwili pojmania Jezusa. Jeśli będziemy ignorować te istotne różnice, półprawda nas nie wyzwoli. Nie należy więc przeceniać półprawd stworzonych jako źródło zniewolenia – esbeckich raportów, którym obce jest pojęcie duchowej niezłomności,(...).
Brawo księże biskupie, lata publikowania w największej depozytariuszce prawdy w Polsce przynosi efekty.

W dwóch zdaniach ksiądz biskup zaprzecza jasnemu podziałowi na dobro i zło, wmawia nam, że zło ma różne odcienie i to jaśniejsze jest dopuszczalne a to ciemniejsze już nie, za to prawda jest jedna, i nie ma jej w dokumentach sporządzonych przez złych esbeków - Uwolnijmy się wreszcie ze złudzeń, że podstawą narodowego rachunku sumienia mogą być materiały sporządzone przez budowniczych systemu opartego na przemocy i fałszu.
Kolejne słowa pokazują stopień hipokryzji metropolity lubelskiego: Trzeba zagłębiać się w prawdę o Kościele doświadczającym nowych wyzwań. Trzeba dostrzegać nowe ważne zadania dla świeckich, wyrażające ich odpowiedzialność za Kościół.- pisze biskup by kilka akapitów później zaatakować dziennikarzy zaangażowanych w życie Kościoła, próbując dojść prawdy - Karierowicze to nie tylko ci, którzy przed laty pisali donosy, lecz również ci, którzy chcą dziś być ludźmi sukcesu za cenę elementarnej uczciwości. Można sie domyślać, że oberwał w tym zdaniu redaktor Terlikowski i lokalna dziennikarka Weronika Opasiak, która napisała tekst o biskupie Cisło, co skończyło sie dla niej ostracyzmem ze strony środowisk związanych z arcybiskupem. Tak Jozef Życinski rozumie jasny rozdział dobra od zła. W ten sposób pokutują skruszeni ludzie Kościoła.
Na zakończenie listu metropolita zaskoczył wszystkich. Po latach wyśmiewania teorii spiskowych, ciągłego moralizowania, że żadnych układów w Polsce nie ma zwęszył układ medialny - Lublin stanowi, obok Krakowa, drugi polski ośrodek kultury, z którym Jan Paweł II był szczególnie związany przez swe życie i wykłady. (...). Nie należy jednak być zaskoczonym, jeśli właśnie w stronę tych dwóch ośrodków będzie kierowana zwiększona dawka agresji, aby uwikłać nas w tropienie sensacji i odwrócić uwagę od papieskiego dziedzictwa. Teraz juz wiem dlaczego dziennikarze piszący o księżach agentach nie podlegają pod definicję świeckich odpowiedzialnych za Kościół, oni, działając w spisku, chcą zetrzeć pamięć po Janie Pawle II. Wczytując się w słowa księdza arcybiskupa odnoszę coraz bardziej wrażenie, że nie jest ksiądz biskup obrońcą prawdy czy półprawdy, lecz tej sławetnej, Tishnerowskiej gówno prawdy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)