5 miesięcy temu prokuratura w Wilnie wszczęła dochodzenie wobec byłego dyrektora Yad Vashem, Icchaka Arada. W swoich wspomnieniach z okresu wojny Arad napisał między innymi, że będąc w partyzantce uczestniczył w likwidacji Litwinów kolaborujących z Niemcami. Ten fakt uznany został przez Wilno za uzasadnienie wszczęcia śledztwa.
No i co? Da się zachować kręgosłup? Można nie hodować Grossów na własnej piersi? Można ciagać po sądach oszczerców wmawiających narodowi antysemityzm i faszyzm? Do nauki!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)