W 1918 roku, jak zaczynaliśmy wszystko od początku nie mieliśmy nic. Nie mieliśmy przede wszystkim administracji ani gazu. Struktury państwa trzeba było budować a nikt nawet wizji tego państwa nie miał. Oprócz tego, że nasze, na swoim.
I powstało to państwo jak zamek na piasku w zasadzie dosłownie – na piasku wybudowaliśmy port w Gdyni i samą Gdynię. W ciągu kilku lat. Powstał COP, pogoniliśmy bolszewików, nasza kinematografia daje owoce do dziś w hameryce (metrogoldwyn-mayer to nasze)
A dziś? Zamykamy stocznie, w przemyśle filmowym nie wiadomo, kto siedzi, bolszewiki plują w polskich portalach, a obyczaje w administracji odziedziczyliśmy po ubekach.
A kopalnie przerabiamy na muzea.
I nie możemy wyjść z tego dołka, bo razem z gazem dostaliśmy to wszystko w pakiecie. I nie dosyć, że za ten gaz płacimy najwięcej to jeszcze jesteśmy straszeni, że nam go odetną.
A gdyby tak odcięli?
I zabrali ten cały pakiet nacisków?
Fajnie, by było!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)