lorenzo lorenzo
290
BLOG

Kurestwo, uklady i polityka

lorenzo lorenzo Polityka Obserwuj notkę 35
 

Przyczyną powstania tego tekstu była króciutka wymiana zdań między nieocenionymi Panami Starym a Rezystorem. Zastanawiali się oni nad rolą państwa w rozwiązywaniu podstawowych problemów obywateli. Ten proces (owo zastanawianie się) pojawia się zresztą od dawna w tekstach i komentarzach wielu salonowych blogerów (że się tylko do nich ograniczę), o różnym zabarwieniu emocjonalnym i merytorycznym.

 

Silą rzeczy ograniczę się w tej notce do nieszczęsnej przypadłości zwanej korupcją, jako iż kurestwo jest poniekąd jej częścią ( w pewnych, acz licznych przypadkach). Podobnie zresztą jak osławione układy, także wiążące się z korupcją w wymiarze końcowym.

 

Pan Stary, podobnie jak i wielu innych, w tym ja, jest zdania, że korupcję można ograniczyć systemem uproszczonego i przejrzystego prawa. System tego prawa (lub praw) odbieralby lub minimalizowal urzędnikom możliwość posiadania wpływu na podejmowane decyzje (np. przetargowe). Oprócz prawa wzmocnieniem byloby utworzenie korpusu slużby cywilnej. Tyle, że w tzw. demokracji (przynajmniej w wersji polskiej, choć nie tylko) urzędnicy są powoływani lub mianowani na stanowiska przez polityków partii aktualnie sprawującej (lub sprawujących) wladzę. Są te stanowiska więc niejako gratyfikacją za wkład pracy w zdobycie owej władzy przez partię. Gratyfikacją nie tylko dla tych, którzy konkretnie zasłużyli się partii, ale także dla ich popleczników, krewnych, partnerów czyli generalnie układu.

 

Oprócz układu opartego na pokrewieństwie istnieją układy plemienne, terytorialne, biznesowe itd., itd. Omawianie ich zajęłoby wiele czasu i miejsca, a w zasadzie wszyscy umiejący czytać i myśleć wiedzą o co idzie, znając ten problem zazwyczaj z doświadczenia, choć doświadczenie owo wcale nie musi być związane z ekstremalna formą omawianej formy współżycia społecznego. Bo w pewnych sytuacjach ludzie zawsze popierać będą kogoś, bo jest np. Polakiem, a nie Niemcem lub odwrotnie, bo jest bialy a nie czarny, bo jest kobieta a nie mężczyzną. Bo – w końcu  - jest w jakimś stopniu „nasz”, a nie „obcy”.

 

Istniejące przepisy prawa (lub te, do których uchwalenia będzie się dążyć) są moim zdaniem zawsze obciążone pewną, mniejszą lub większą, dozą ulomności, jako że nikt nie jest w stanie wyliczyć wszystkich możliwości działań (negatywnych) w obrębie danej sfery życia społecznego. A jeśli się do tego przymierzy, to tym samym konstruować będzie prawo coraz bardziej skomplikowane, a tym samym w swej istocie, niemal idealne dla ludzi chcących uprawiać korupcję/zrzeszać się w układach.

 

Wydawać by się moglo, że najprościej byloby – w dobie powszechnej komputeryzacji – zastosować komputery do podejmowania decyzji dotyczących np. przetargów. Tyle że komputer jest urządzeniem bezdusznym i jak czytałem, brak jednej kropki lub przecinka, wpisanie jakiejś informacji w rubrykę wyżej lub niżej, dyskwalifikuje jednego z uczestników przetargu w sposób bezpowrotny. W takiej sytuacji mogloby się przecież zdarzyć, że przetarg wygralaby firma proponująca gorsze warunki, za większą cenę, od tej, której propozycja bylaby idealna. Ale, jak wspominałem powyżej, bezduszny komputer wyrzucilby ją z konkursu.

 

Układy powstają już na najwcześniejszym etapie życia człowieka – w przedszkolu. Kazio w niewytłumaczalny sposób sprzymierza się z Józiem i Karolem przeciwko Zenkowi i Romkowi w zabezpieczeniu dostępu np. do zbioru misiów i kredek w przedszkolnej szafce. Silniejsi fizycznie zdobywają swa pozycję pięściami, co bardziej inteligentni a słabsi sprzymierzaja się z nimi, by znaleźć ochronę przed innymi silnymi. Jak się uda, stają się mózgiem tworzonego układu, jak nie, maja jedynie ochronę w zamian za np. kanapki czy słodycze przyniesione z domu lub często głoszone slowa uwielbienia dla przywódcy. I tak się ten układ rozwija twórczo przez cale czlowiecze życie.

 

Jedynym czynnikiem, jaki może choćby w pewnym stopniu ograniczyć te plagi, jest moim zdaniem rozsądek. Oczywiście nie jest to rozwiązanie idealne, bo niekiedy w biznesie, ale nie tylko  – w wymiarze szerszym np. polityki regionalnej czy państwowej lepiej jest wesprzeć silniejszego, by nasze interesy gospodarczo-polityczne mialy odpowiednia mocną reprezentację. Wsparcie słabszego mogloby doprowadzić do osłabienia  albo utraty wpływów na danej płaszczyźnie.

 

Jednakże powszechne zastosowanie zdrowego rozsądku (jego przykładem może być np. Wielka Brytania) musi mieć za podstawę kilka założeń: a więc w miarę powszechna edukacja społeczeństwa, pozwalająca na zrozumienie przyczyn podjęcia takiej a nie innej decyzji. Innym warunkiem – przyznaje że idealistycznym – jest odejście od stosowania populizmu i obiecywania gruszek na wierzbie, choć w miarę wyedukowane społeczeństwo powinno być raczej sceptyczne do tego rodzaju działań. Pozostaje jeszcze kwestia ślepej wiary w przywództwo określonej sily politycznej czyli fanatyzm w różnych stopniach nasilenia. Tu panaceum może być również edukacja – człowiek myślący, rozumiejący, jest również mniej podatny na kierowane do niego slowa wypelnione treściami ideologicznymi, żądające bezgranicznego podporządkowania się wezwaniom przywódców.

 

I tu znowu konstatacja cyniczna: oto bowiem zawsze będzie istniała pewna kasta, której powszechna edukacja spoleczna, o jakiej mówię, będzie nie na rękę. Tą kastą są politycy, których celem jest zdobycie władzy, a więc kontroli nad pieniądzem, duszami czy wreszcie losami obywateli. Poszczególni członkowie społeczeństwa, przekonywani pięknymi slówkami o zaletach tej czy innej partii, są więc paradoksalnie  środkiem dla polityków do zdobycia władzy nad społeczeństwem. By ją zdobyć politycy tworzą ten tak niekochany przez niektórych układ. By go stworzyć, a potem realizować jego zalożenia, politycy posługują się między innymi także i tytulowym kurestwem. Ale jak napisałem: kurestwo, korupcja, układ i wladza są bytami niemal starszymi od  naszego gatunku. Chyba ktoś nam je zrzucil z kosmosu, ale na to pytanie – jako znawca tematu - może odpowiedzieć chyba tylko WSP Eumenes.

 

Tak więc jeśli chcemy się pozbyć kurestwa, korupcji, zlikwidować układy, trzeba się pozbyć polityków. Tylko kto wtedy będzie sprawowal rządy, kto będzie rozdawal stanowiska? Kto w końcu będzie dbal o nasze dobro i szczęście?

lorenzo
O mnie lorenzo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (35)

Inne tematy w dziale Polityka