lorenzo lorenzo
54
BLOG

Elity czy elyty - w odpowiedzi Panu Igle

lorenzo lorenzo Polityka Obserwuj notkę 22


Pan Igła, zgodnie z obyczajem igieł czy innych narzędzi kłujących, postanowil nakłuć nabrzmiały wręcz ropą czy innym płynem ustrojowym wrzód (wiem, że to nieładne słowo, ale oddaje charakter problemu). Kontynuuje tym samym dyskurs, jaki od pewnego czasu w odcinkach toczy się w Salonie. Można powiedzieć, że tym samym Salon24 dorobił się swojego pierwszego serialu (oby nie stał się on serialem brazylijskim pt “Izaura”). 


Pan Igła, jako doświadczony polemista, użył metody prowokacji intelektualnej, udając przy tym nader skutecznie pierwszego naiwnego, choć widać że cnotę stracił był już dość dawno. Metoda skuteczna, jak widać. Tyle że sama metoda to mało, więc Pan Igła (choć nie tylko, bo czyni to wielu) podnosi pełen bólu okrzyk (to nie jest złośliwość, a stwierdzenie faktu) , gdzie te elity, które mają nas poprowadzić ku szczęśliwości powszechnej, a jeśli nie, to chociażby ku normalności.


W komentarzu do jego postu pt “Elity cz. 2” zaproponowałem uściślenie pojęć, by wiadomo było powszechnie o czym dyskutujemy, a w konsekwencji, co chcemy osiągnąć przy użyciu narzędzia pn. Internet, a dokładniej Salon24.


Zacznę więc uściślać, by usatysfakcjonować Pana Iglę i odpowiadając na jego z kolei pytanie, czy też propozycję do mnie.  Elitami więc, Panie Igło, są ludzie charakteryzujący się pewnymi cechami, a jednocześnie należący do określonych stałych grup/zbiorów – pamiętajmy bowiem o tym, że istnieć może (i zapewne istnieje lub istniała) elita piłkarskich klubów, szewców, pisarzy lub wręcz złodziei (przedwojenna elita włamywaczy -> Szpicbródka). Cechą/wyróźnikiem może więc być miejsce, jakie dany czlowiek zajmuje w grupie/zbiorze na podstawie statusu materialnego, wykształcenia, dorobku naukowego czy artystycznego. Co ciekawe, wyróżnikiem takim może być także brak tych cech, o jakich wspomniałem powyżej, a pojawienie się innych: bezczelność, reklamiarstwo, przerośnięte ego, brak wykształcenia itp. Wykształcone u tych osobników jest za to niepowstrzymany pęd do władzy, zdolność mimikry, brak przywiązania do danego słowa. Nie muszę chyba jasno pisać, o jakiej grupie myślę.


Wróćmy jednak do grup, którzy przedstawicieli możemy traktować poważnie. Ci przedstawiciele, oprócz wymienionych przeze mnie cech (status materialny, osiągnięcia itp.) mogą się charakteryzować także jeszcze jedną cechą – zdolnościami przywódczymi. Jeśli więc ten przymiot powiążemy ze wspomnianymi cechami to wtedy tych ludzi możemy spokojnie nazwać elitą. Wtedy czołowi reprezentanci tych grup, wsparci swymi zdolnościami przywódczymi moga stymulować na przykład rozwój społeczny na danym obszarze.


Takim obszarem jest niewatpliwie społeczność internetowa, z tym że w tym przypadku cechą wspólną będzie przynależność do społeczności Salonu24. Nie wiem, jak to wygląda na innych forach, ale uznajmy, że Salon24 jest bardzo reprezentatywny, jeśli idzie o poziom dyskusji i poruszane tematy. Jego uczestnicy stanowią grupę, i to dość liczną.


Tak więc, drogi Igło, do elity tej grupy zaliczyć możemy spokojnie Panie Xiężną, Martę Wawrzyn, MEP., Annę Mieszczanek, Algę, Julll, Ufkę,  Pana, Referenta Bulzackiego, Eumenesa, Starego, Jareckiego, Rolexa, Artura Nicponia, Nameste, Wyrusa, Profesora i kilkudziesięciu innych (przepraszam, ale ich wyliczanie zajęłoby kolejną stronę) blogerów Salonu24, którzy podejmują dyskusję nad jakimś problemem, by go rozwiązać. Proszę zwrócić uwagę na niezwyczajność cechy wyróżniającej: otóż są to ludzie, którzy chcą i którym się chce poważnie zająć tym problemem dla dobra ogólnego, choć werbalizują to na razie w swoim tylko imieniu. Chcą poświęcić na to swój czas, pieniądze, bo lubią sie od pewnego czasu spotykać w swym gronie. I robią to coraz częściej, nawet face to face. To do nich i im podobnych będzie teraz należało wybranie narzędzi, przygotowanie materiału do dyskusji, jej poprowadzenie, określeniu strategii i wreszcie jej zrealizowanie.  Elita bowiem ma to do siebie, że oprócz podjęcia tematu zobowiązuje się niejako a priori do poprowadzenia innych członków grupy/społeczności do celu. Tak było zawsze, o czym świadczy odwoływanię się w komentarzach czy notkach salonowych blogerów do historii naszego kraju, w którym elity odgrywały niegdyś niepoślednią rolę.


Jedna ze strategii wiodącą do zrealizowania celu – nazwijmy umownie na razie go dojściem do normalności – jest na przykład w miarę powszechna edukacja gospodarczo-społeczna społeczności, by w ten sposób mogła ona osiągnąć zamierzony cel. Aktualne ugrupowania polityczne (choć nie tylko aktualne) bardzo nie lubią oświeconych wyborców z oczywistych powodów: trudniej z nimi dyskutować i trudniej nimi kierować. Należy się więc liczyć z dużym oporem i przeciwdziałaniami. Na razie mieliśmy z tym problemem do czynienia jedynie podczas kampanii wyborczej, aczkolwiek można sobie wyobrazić, że ich sposób postepowania będzie w pewien sposób podobny: grupy roboblogerów usiłujących różnymi metodami wpływać na innych, rozbijać dyskusje, by osiagnąć idealny dla polityków efekt – bezmyślność i podporządkowanie się obywateli/wyborców decyzjom/rozkazom partyjnych gremiów decyzyjnych.


By tego dokonać musimy zabrać z rąk elity grupy, którą potraktowałem w sposób niezbyt sympatyczny powyżej, narzędzia, jakimi się ona posługuje. Tak więc by pozbawić aktualnych polityków ich wpływu na nasze losy, musimy mieć argumenty, by z nimi dyskutować. A przede wszystkim nie bać się dyskutować i chcieć dyskutować. Wtedy, gdy padną pod naporem naszych argumentów, bo nie będą mieli swoich lub będą one miałkie czy bez sensu, może dojść (a nawet powinno) do tego, że politykami zostaną ludzie, z którymi będziemy w stanie rozmawiać,  ludzie których poprzemy, ludzie którzy staną się więc elitą polityczną z naszego nadania, którą zaakceptujemy. Istnieje także możliwość, że część elity blogerów wejdzie do elity polityków. Jesli to uznamy jako społeczność blogerska za słuszne.


Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły strategii, która pewnie jeszcze nie istnieje, ale można sobie wyobrazić, że elementami tej powszechnej (być może ograniczającej się na początku do samego Salonu24) będa odrębne blogi bądź seriale tematyczne omawiające szczegóły tematyki np. polityki podatkowej, służby cywilnej, edukacji, służby zdrowia, podejścia do kultury czy historii. Pamiętajcie jednak drodzy Blogerzy, że jeśli podejmiemy taką decyzję, będziemy musieli ją zrealizować, by się totalnie nie ośmieszyć, a tym samym dać do ręki aktualnym “elytom” politycznym argumentu, że tylko oni są zdolni reprezentować nasze społeczeństwo. Czyli idzie o odpowiedzialność grupową, a także  indywidualną. Jeśli zobowiążemy się do realizacji pewnego wycinka stanowiącego większą całość, musimy to zrobić, bo inaczej szlag trafi pracę pozostałych. Trzeba będzie też stworzyć koordynatorów poszczególnych obszarów tematycznych itd., itd., nawiązać kontakty z innymi forami, rozpocząć z nimi współpracę. Od czasu do czasu spotkać się osobiście razem, by face to face przedyskutować sprawy.


Należy też pamiętać o tym, że natychmiast zlecą sie d nas jak gawrony przedstawiciele istniejących partii politycznych, którzy będą chcieli nas wykorzystać do swoich celów. Bo przecież pojawią sie nowe pomysły, nowi ludzie, nowi potencjalni wyborcy. Jakoś trzeba bedzie ich zagospodarować, by starzy mogli utrzymać swoje stolki.


Inaczej się tego, Szanowny Panie Igło, nie da zrobić. Wchodzi Pan w to? Kto jeszcze w to chce wejść? Bo zmiany nie dokonają się same z siebie, tylko muszą je przeprowadzić ludzie. I trzeba będzie piekielnie uważać, by nie zagnieździł się wśród nas stary układ:))) 


lorenzo
O mnie lorenzo

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka