przynajmniej dla mnie. Oto wiadomość o rurze ściekowej i oczyszczalni ścieków w Gdyni.
Przyznam, że kompletnie się pogubiłem i już sam nie wiem czy w Gdyni jest oczyszczalnia czy jej nie ma.
A jeżeli jest oczyszczalnia, to czy ona oczyszcza czy raczej zanieczyszcza i dlatego pochodzące z niej ścieki będą wkrótce ewakuowane 2,5 kilometrową rurą dalej, w głąb zatoki Puckiej? Dzięki temu będzie można kąpać się przy brzegu tej nieczynnej obecnie plaży. Nieczynnej z powodu ścieków z oczyszczalni.
Czy ktoś z tego coś zrozumiał? Zresztą przeczytajcie sami "Kamień węgielny poszedł na dno":



Komentarze
Pokaż komentarze (6)