fakty mówią, fakty krzyczą, a my tu sobie gadu gadu o jakiejś aferze hazardowej
wybory prezydenckie - najnowszy sondaż
Tusk - 31% (poprzednio, wrzesień - 43%)
Cimoszewicz - 21% (poprzednio - 15%)
Kaczyński - 19% (poprzednio - 15%)
Kochani, co najmniej od 2/3 lat podejrzewałem taki deal:
Napalony na władzę Tuski i sprawna w kręceniu lodów Platforma, doskonale się nadawali do przepędzenia PiSu. Wiodące media sprawnie to zadanie pilotowały. Odpowiedzi na pytanie: kto za tymi wiodącymi mediami stoi proszę szukać m.in. u pana Aleksandra Ściosa.
Chyba nikt nie zaprzeczy, że media i dziennikarze byli przychylnie nastawieni do PO, Żakowski nawet uznał za największy atut rządu Tuska fakt, że rząd ten nic nie robi.
Jednak ta idylla nie mogła trwać w nieskończoność, gdyż Platforma była użyta, jak wspomniałem wyżej tylko i wyłącznie instrumentalnie, po to aby przegonić PiS, a cel zostanie osiągnięty dopiero wtedy, kiedy do władzy powrócą "prawowici władcy tej ziemi" czyli komuszki, w wersji neo czy post, jawnej czy zakulisowej. Any way.
Do realizacji kolejnego, finalnego etapu potrzebne jest skompromitowanie, osłabienie i wreszcie osunięcie od władzy Platformy. Co w sumie dla sprawnych dyrygentów wiodących mediów oraz ich mocodawców nie jest sprawą specjalnie trudną. Zwracałem już uwagę, że piętą achillesową Platformy jest finansowanie tej partii przez prywatnych dawców czy sponsorów, czyli paradoksalnie to czym się te barany szczycą i zawsze szczycili, a nawet w swej pysze próbowali zlikwidować finansowanie partii politycznych z budżetu.
Teraz już chyba trochę łatwiej nam wszystkim jest sobie wyobrazić kim są owi sponsorzy. Jednak prawdę mówiąc, w naszych krajowych warunkach jakże łatwo było to sobie wyobrazić wcześniej. Co bynajmniej nie znaczy, że na przykład przeogromna większość dziennikarzy (o wykształciuchach przez litość nie wspomnę) nie była w stanie tego dostrzec. Po prostu nie chciała, gdyż wybrała normalność i standardy europejskie, o których śni po nocach, naoglądawszy się kolorowych obrazków z Zachodu.
Oczywiście należało cały czas, kiedy Platforma będzie u władzy, a zwłaszcza gdy już zacznie być krytykowana, baczyć i przykładać odpowiednie starania, aby na nieuchronnej erozji popularności Platformy przypadkiem nie skorzystał PiS. Z tym jednak nie było najmniejszego problemu, gdyż chętnych na dowalaniu Kaczorom jest bardzo dużo, spontanicznie i wszędzie, nie tylko w Platformie, nawet na s24.
Nie wykluczam wszak, że Tusk i jego doradcy zaczęli komuć na czym ten komuszy polityczny deal polega i jaką rolę przypisano jego ugrupowaniu. Tak można na przykład tłumaczyć wsparcie Tuska dla kandydatury Cimoszewicza na szefa Rady Europy. Zagranie iście piłkarskie, jeden strzał i dwa gole, czyli przypodobanie się postkomuszym wyborcom i jednoczesne wyeliminowanie niewygodnego konkurenta w rozgrywkach pucharowych o stolec prezydencki. No, ale nie wyszło :-[
Za to konkurent nabrał wigoru i po wczorajszej bańce mydlanej puszczonej przez Kolendę-Zalewską oraz po dzisiejszych wynikach sondażu, sprawa nagle zaczęła wyglądać całkiem poważnie.
Szanse Cimoszewicza mogą tylko wzrastać, zwłaszcza gdy publika będzie mogła miesiącami obserwować i komentować obrady i przesłuchania komisji śledczej w sprawie tzw. afery hazardowej.
Dziękuję za uwagę.


Komentarze
Pokaż komentarze (29)