Aferę "orlikową", która ma przynajmniej jeden wspólny mianownik z tzw. "aferą hazardową". Zakrojony na wielką skalę rządowy Projekt Moje Boisko Orlik 2012, mógł mieć - czy istotnie miał, to się dopiero okaże - oczywiście oprócz wymiaru propagandowego, wymiar czysto utylitarny dla jego pomysłodawców czyli Platformy Obywatelskiej.
Chodzi mianowicie o stworzenie siatki powiązań, ale także uzależnień pomiędzy przedstawicielami lokalnych wykonawców boisk sportowych z przedstawicielami władzy, z ramienia PO.
Taki układ wzajemnych powiązań wpisuje się jak najbardziej w logikę systemu finansowania tej partii, która od samego początku z dumą powtarza, że niejako "wyżywi się sama", o innych jakby zapominając. Liczyć bowiem może na wdzięczność wszelkiego rodzaju przedsiębiorców i biznesmenów, którzy stanowią główny "target", a zarazem niejako naturalną grupę elektoratu Platformy. Czyli krótko mówiąc są potencjalnymi sponsorami tej partii, która dzięki temu może funkcjonować i dalej się rozwijać.
Naturalnym sponsorem PO byli czy byliby na przykład głowni macherzy przemysłu hazardowego.
W tej sytuacji coraz bardziej wydaje się oczywistym, że Platforma Obywatelska nie tyle jest par excellence partią polityczną, co raczej firmą usługową, spółką z o.o., działającą w świecie szeroko pojętego biznesu.
Albo jeszcze gorzej :-0
Grupą ludzi, działającą na arenie politycznej, która wykorzystuje struktury państwowe i administracyjne do budowy ogólnokrajowego i monopolistycznego systemu o charakterze mafijnym.
O rany! - aż sam się przestraszyłem, tej konkluzji.
Mimo wszystko, dziękuję za uwagę.
47
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (36)