tak oto na zasadzie zupełnie luźnych skojarzeń, których dostarczyła mi dzisiaj lektura notek ze strony głównej, taki oto tytuł przyszedł mi do głowy. Mianowicie zacząłem nagle się zastanawiać czy Unia Europejska, która jeszcze państwem par ecellance nie jest, choć wszystko idzie jakby w tym kierunku, pomyślała o swoim bezpieczeństwie.
Mam tu na myśli tzw. służby specjalne czyli wywiad i kontrwywiad, które posiada każde europejskie państwo z osobna, ale nie mam pojęcia czy posiada Unia Europejska, a moim zdaniem powinna.
Czy to się nam podoba czy nie w Brukseli i Strasburgu zapadają już decyzje - a zapadać będzie ich coraz więcej - które dotyczą nas wszystkich, mieszkańców zjednoczonej Europy. Z pewnością nie jeden raz przyjdzie nam się zastanawiać, a może nawet dziwić, czy aby forsowane właśnie przez Brukselę rozwiązanie czy kolejna dyrektywa, tak naprawdę leży w naszym interesie, naszym czyli mieszkańców Europy, bliższych czy dalszych sąsiadów.
Co gorsza, może nawet przyjść nam do głowy, że taka czy inna inicjatywa i projekt leży w interesie na przykład Rosji, ale już zdecydowanie mniej w naszym czy naszych sąsiadów.
Zmierzam do tego, jak się domyślacie, aby zwrócić Waszą uwagę na niebezpieczeństwo, a może już realne zagrożenie, polegający na tym, że instytucje unijne bez osłony służb specjalnych są narażone na penetrację obcych, poza unijnych, agentów wywiadu i agentów wpływu. Ten brak odpowiedniej osłony całego aparatu biurokratycznego przelicznych unijnych instytucji stwarza rodzaj tytułowego miękkiego podbrzusza, w które to łatwo mogą wniknąć i operować niekoniecznie przyjazne nam służby wywiadu krajów spoza UE, zabiegające w oczywisty sposób o własne partykularne interesy.
Poddaję pod rozwagę.
Dziękuję za uwagę.


Komentarze
Pokaż komentarze (17)