
rys. A. Krauze
Posłowie przyjęli wczoraj nowelizację ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej przygotowanej z inicjatywy posłów Platformy Obywatelskiej pod kierunkiem posła sprawozdawcy Arkadiusza Rybickiego z Gdańska. Odrzucono wszystkie poprawki zgłoszone przez PiS. Przeszły natomiast wszystkie autopoprawki PO.
"Najważniejsza z nich wprowadza zakaz rozpisania konkursu na prezesa IPN przez obecne Kolegium IPN. W praktyce oznacza to, że wybory nowego szefa Instytutu (kadencja obecnego, Janusza Kurtyki, upływa pod koniec roku) odbędą się według zupełnie nowych zasad.
Kandydatów wskażą środowiska historyków – specjalistów od dziejów najnowszych z największych polskich uczelni. Gremia te nie będą podlegały lustracji. Szefa IPN ostatecznie wyłoni Sejm.
Tym razem nie będzie jednak konieczne uzyskanie porozumienia PO i PiS, jak było to w przypadku wyboru obecnego szefa IPN. Do powołania – a także odwołania – prezesa wystarczy zwykła większość sejmowa. Dotychczas potrzebna była większość trzech piątych posłów. W praktyce oznacza to, że koalicja rządowa będzie mogła w każdej chwili zmienić prezesa Instytutu."
źródło: Cezary Gmyz: Rewolucja w IPN: wersja Platformy
Przypomnę wyniki głosowania:
|
Klub/Koło
|
Liczebność
|
Głosowało
|
Za
|
Przeciw
|
Wstrzymało się
|
Nie głosowało
|
|
PO
|
206
|
192
|
192
|
-
|
-
|
14
|
|
PiS
|
155
|
143
|
-
|
143
|
-
|
12
|
|
Lewica
|
43
|
39
|
39
|
-
|
-
|
4
|
|
PSL
|
31
|
29
|
29
|
-
|
-
|
2
|
|
niezrzeszeni
|
10
|
8
|
6
|
1
|
1
|
2
|
|
SDPL
|
4
|
4
|
4
|
-
|
-
|
-
|
|
Polska Plus
|
8
|
5
|
-
|
5
|
-
|
3
|
za: gw1990
Oto mamy do czynienia z realną koalicją PO-SLD-SDPL, która godzi w interes Rzeczypospolitej Polskiej i to jest hańba głównie dla Platformy Obywatelskiej, gdyż jak powszechnie wiadomo partie lewicowe dążą do likwidacji IPN od początku powołania tej instytucji do życia
Natomiast cała ta trwająca ostatnio tygodniami zadyma wokół wirtualnej koalicji PiSu z lewicą w mediach publicznych była po prostu ściemą i przygotowaniem gruntu pod to wczorajsze haniebne głosowanie. Jeśli nawet PiS działał ramię w ramię z lewicą to po to, aby ocalić media publiczne. Natomiast Platforma zawiązała koalicję z SLD, po to aby ocalić dobre imię ubeków, esbeków i ich kolaborantów.
Jak przypomina red. Gmyz sam "Pomysł nowelizacji ustawy o IPN jest efektem sporu, jaki wywołała książka Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa” (...) Po awanturze, jaka wybuchła po jej publikacji, Platforma rozpoczęła prace nad nowelizacją."
Osobiście nigdy nie miałem i nadal nie mam pretensji do Lecha Wałęsy, że w jakimś momencie swojego barwnego życiorysu dał się wciągnąć w grę ze służbami. Mam jedynie do niego żal, że nie zdobył się na to, aby po prostu się przyznać.
Natomiast mam pretensje do ludzi z otoczenia Wałęsy, którzy chcą uchodzić za jego najlepszych przyjaciół, a byli wśród nich także duchowni, ale nigdy nie próbowali go nakłonić do wyznania prawdy. Teraz, niektórzy z nich, dążąc do uszczuplenia samodzielności IPNu mają nadzieję odzyskać kontrolę nad tą instytucją w celu niedopuszczenia w publikacji niestosownych, w ich mniemaniu, dokumentów i opracowań historycznych.
To jest żałosne i jednocześnie haniebne przedsięwzięcie, tym bardziej odrażające, że zainicjowane przez solidarnościowych "etosiarzy".
dziękuję za uwagę


Komentarze
Pokaż komentarze (18)