Ostatnie notki* poświęciłem gdańskim stoczniom, naszej lokalnej dumie i naszemu historycznemu dziedzictwu, które znika powoli, acz stopniowo z powierzchni ziemi. W ich miejsce mają powstać nowoczesne wizje architektoniczne realizowane zgodnie z aktualnymi trendami estetycznymi, dzięki czemu zrobi się w Gdańsku prestiżowo i po europejsku. Tak jak w nowoczesnych, tętniących życiem metropoliach lub prawie (z naciskiem na "prawie") , ale już zupełnie nie tak jak w Gdańsku. Chodząc po tych nowych dzielnicach i Nowych Miastach w najlepszym wypadku będziemy się czuli jak w nowoczesnej dzielnicy Szczecina, Poznania czy Rzeszowa, a niektórzy "światowcy" będą twierdzić nawet, że Newcastle, Barcelony, Warny, Filadelfii czy Hąk Kągu ;-)
Ale niestety - nie jak w Gdańsku!
Tymczasem tylko w Gdańsku mieliśmy jeszcze do niedawna niemal w centrum miasta piękny i niepowtarzalny widok stoczni z tańczącymi żurawiami. Niestety, żurawie już nie tańczą. Stocznię skazano na zagładę ćwierć wieku temu i konsekwentnie ten plan realizowano niezależnie od zmieniających się ekip rządzących, czy większych zmian ustrojowych. Już wkrótce, czyli przy naszym tempie realizacji, za jakieś 10-20 lat na terenach po byłej stoczni stać będą nowoczesne budynki a między nimi uchowa się jedynie niewielki parterowy ceglany budynek ze słynną salą BHP, który po czteroletnim remoncie właśnie udostępniono na ekspozycję historycznych zdjęć i eksponatów.
Prawda, byłbym zapomniał, że jeszcze ma powstać całkiem nowe i nowoczesne Europejskie Centrum Solidarności, w którym jak należy się domyślać będą się zajmować solidarnością - cokolwiek to określenie ma oznaczać, a znaczy bardzo wiele i różnie, czyli "dla każdego coś miłego", choć nie zawsze.
Pod moją ostatnią notką kolega bloger ludowelobbyleppera słusznie mi przypomniał o renowacji kilku budynków byłych koszar husarskich w Gdańsku Wrzeszczu. W istocie jest to dobry przykład jak można i należy potraktować zaniedbane od lat historyczne budynki i przynajmniej częściowo ocalić je przed buldożerami deweloperów. Nie na tak wielką skalę jak robią to od lat w Łodzi, również w Gdańsku mamy jedną taką jaskółkę, która niestety wiosny nie uczyniła. Szkoda. Oto kilka obrazków:
* - ul. Wiosny Ludów i willa Klawittera
- Stocznia ...
- manufaktura gdańska
Polecam również:
Lestat - Nagrobek ocalony za flaszkę
Lestat - Pawle czy willa Klawitterów pójdzie się ........ć ?
Leszek_Sopot - Sentymentalna notka o uliczce Wyposażeniowców
Panna Wodzianna - Flaszka dla Prezydenta!
Agnieszka Wojewoda - "Stocznia Gdańska – dziedzictwo niechciane"








Komentarze
Pokaż komentarze (9)