186 obserwujących
1261 notek
1646k odsłon
  860   0

Państwo vs System

   PiS: partia antysystemowa a "działalność antyustrojowa"  - to tytuł doskonałej notki pani Leonardy Bukowskiej, którą wszystkim gorąco polecam. Autorka tekstu bardzo trafnie i przekonująco wykazuje dlaczego niedorzecznością jest twierdzenie o anty-systemowym charakterze Prawa i Sprawiedliwości. Ta niedorzeczność jest wręcz kompromitacją dla tych, którzy tak właśnie twierdzą. Aby obśmiać i zdezawuować protagonistów tej niedorzecznej tezy, przyjąłem metodę, że należy ich komplementować ;-)

Toteż chwalę panią redaktor Paradowską, a za nią innych gdy twierdzą, że PiS walczy z systemem, jeżeli oczywiście przez system rozumiemy ustrój jaki wynegocjowano przy okrągłym stole, który trwa w naszym kraju już od 20 lat. System czyli układ, mafia, nie mający niczego wspólnego z praworządnym systemem demokratycznym funkcjonującym w wielu cywilizowanych krajach nie tylko w Europie, ale na całym świecie. 

  Jeśli zaś chodzi o państwowość, o ustrój państwa, to nikt po 4 latach rządzenia ekipy Tuska już nie powinien mieć najmniejszych wątpliwości, że to nie kto inny, ale właśnie Platforma Obywatelska jest partią antypaństwową sensu stricto. Poczynania jej przywódców w pierwszej kolejności są zaniechaniami w podejmowaniu działań na rzecz interesu państwa i społeczeństwa jako całości. W drugiej kolejności punktowo podejmowane działania zmierzają przede wszystkim do dezintegracji ustroju, do jego psucia i nie mam tu na myśli li tylko poparcia dla separatystów z RAŚ.

Obowiązki rządu będące od zawsze tradycyjnie domeną troski o państwo, które są zarządzane poniekąd przez wybranych przedstawicieli całego społeczeństwa, takie jak edukacja, czy służba zdrowia są aktualnie obiektem szkodliwych działań ministrów rządu Tuska i nieuchronnie prowadzą do załamania i rozbicia państwowego systemu edukacji i państwowego systemu opieki zdrowotnej. Co najgorsze, nikt w tej sytuacji "nie bije na alarm", a przynajmniej takie alarmujące sygnały do społeczeństwa nie docierają, gdyż tzw. "wiodące media" ten proces dezintegracji państwa zdają się popierać. To znaczy nie tyle media, co grupy interesu, które tymi mediami zarządzają w dość prostacki, ale skuteczny sposób manipulując skołowanym społeczeństwem. 

Jeżeli to tego apokaliptycznego obrazu dodamy jeszcze trwającą od 20 lat  degradację polskiego przemysłu, czyli de factopolskiej gospodarki, co sprawiła, że nasz potencjał ekonomiczny jako całkiem dużego kraju w środku Europy jest tragicznie niski, to możemy mieć poważne obawy co do naszej przyszłości, przyszłości Polski jako wolnego, niepodległego i demokratycznego państwa.
 

Gdy więc dzisiaj czytam, że prof. Śpiewak po 20 latach mitręgi III RP stwierdza, cytuję: "Liberalizm udał się tam, gdzie było silne państwo. To nieprawda, że mniej państwa to zawsze więcej liberalizmu"  po prostu śmiech mnie pusty ogarnia i goryczą wypełnia, bo ja szaraczek z tytułem magistra mówię o tym i piszę już od lat.  Jeśli zaś chodzi i przywołany przez prof. Śpiewaka liberalizm, to mam wrażenie, że ten termin myli się mu z wolnym rynkiem. Gdyż istotnie, wolny rynek funkcjonuje poprawnie pod czujnym okiem poprawnie działających intytucji państwowych właśnie. 
 

 PS - czytaj również:  Kluzikowa lezie w szkodę, czyli tam gdzie stoi ZOMO

 

Lubię to! Skomentuj14 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale