Chyba nikt nie ma wątpliwości, że bilateralne stosunki niemiecko rosyjskie kwitną i się rozwijają wspaniale, żadnej chmurki na horyzoncie nie widać, bo i po co. Współpraca wre, think tanki pracują na pełnych obrotach zabiegając o dalsze, pogłębione zadzierzgnięcie współpracy. Wspólne plany ustala się już nie tylko na najbliższe lata, ale całe dziesięciolecia. Niezliczone inicjatywy przybierają formę wspólnych projektów powoływanych do życia przez najwyższych przedstawicieli władzy w Berlinie i w Moskwie, a biorą w nich udział politycy i biznesmeni Niemiec i Rosji. Jako przykład można wskazać "Der Petersburger Dialog" (powołany do życia w 2001 roku przez prezydenta Putina i kanclerza Schrödera, na którego czele, ze strony Niemiec stoi Lothar de Maizière [proszę sobie wygooglać].
Jednym słowem wszystko wygląda nadzwyczaj pięknie, wręcz modelowo. Oczywiście z punktu widzenia Rosji i Niemiec. Ale czy z punktu widzenia Polski również? - mam tutaj pewne wątpliwości, a gdy mam wątpliwości sięgam do historii, która uczy, a przynajmniej powinna dostarczać tematów na zastanowienie. Oto jeden z nich, bardzo zastanawiający:
"Drogą, na której zeszły się wysiłki dyplomatyczne Prus z polityką Rosji, stała się sprawa Polski. Śmierć drugiego Sasa, Augusta III, otwierała okres bezkrólewia i stawiała problem obsadzenia tronu polskiego, na którym caryca chciała widzieć Stanisława Poniatowskiego, związanego przez matkę z potężną, rusofilską rodziną Czartoryskich. Ponieważ Austria nie zdradzała gotowości do popierania tego kandydata, caryca uznała, że należy w tej sprawie porozumieć się z drugim sąsiadem Polski, mianowicie z Prusami.
Toteż 11 czerwca 1764 roku doszło do przymierza rosyjsko-pruskiego, w którym oficjalnie oba państwa obiecywały sobie pomoc w wypadku agresji z jakiejkolwiek strony, równocześnie zaś wykluczały wszelkie próby poważniejszych reform ustrojowych w Polsce. W ten sposób Fryderyk II jak najbardziej świadomie zagwarantował utrzymanie słabości państwa polskiego, by następnie zapewnić sobie realizację swych celów.
Z chwilą gdy na tronie polskim zasiadł Stanisław August Poniatowski, Fryderyk II przez swoich posłów pilnie śledził to, co się w Polsce działo, czuwając by nie przeprowadzono żadnych reform. W razie potrzeby mieszał się w wewnętrzne sprawy Polski, popierał dysydentów, występował przeciwko konfederatom barskim walczącym z królem i z supremacją Rosji w Rzeczpospolitej. (...) Gdy wreszcie Rosja mimo paru lat walki z konfederatami nie mogła doprowadzić do uspokojenia Polski, [Fryderyk II] wysłał do Petersburga swojego brata Henryka w celu zaproponowania Katarzynie II rozbioru Polski i uspokojenia jej własnymi siłami. Manewr ten udał się. Rosja zgodziła się na okrojenie Polski".... itd.
[w:] "Historia Niemiec" - Ossolineum 1990, str. 377 nn
Inne tematy w dziale Polityka