Jakoś bez echa przeszło w Polsce niedawne zderzenie amerykańskiej łodzi podwodnej USS Newport News z japońskim tankowcem Mogamigawa w cieśninie Ormuz. Takie sytuacje się zdarzają, Japończycy i tak mieli szczęście, że tankowiec nie poszedł na dno tak jak niedyś w podobnej sytuacji ich kuter rybacki. Sytuacja ta pokazuje jednak, jak bardzo Amerykanie gubią się na Bliskim Wschodzie.
Bo wyobraźcie sobie: dysponujący all mod cons jeśli atomowy okręt podwodny klasy Los Angeles - a więc podwodny zabójca zdolny do bezszelestnego skradania się do swych ofiar z jednoczesnym nasłuchiwaniem wszystkiego, co dzieje się pod powierzchnią oceanu - walnął w wielki, trzystumetrowy tankowiec na jednej z najbardziej uczęszczanych wodnych arterii świata, którędy na Zachód i Daleki Wschód płynie jedna czwarta światowego wydobycia ropy. Oczywiście Jankesi muszą mieć nad tym kontrolę, i dobrze pewnie, że ją mają - ale teraz dla nich ważniejsze jest zapewne szachowanie Iranu, tak by to nie Persowie przejęli tę kontrolę. Cieśnina Ormuz jest jednym ze strategicznych punktów na mapie świata a przecież Iran nie zrezygnował z pretensji do przeciwległego skrawka Półwyspu Arabskiego i wysepek położonych w cieśninie. US Navy musi być na ciągłej wachcie.
USS Newport News należał do grupy bojowej lotniskowca USS Eisenhower, skierowanej do Zatoki Perskiej (przemianowanej zresztą niedawno w amerykańskiej terminologii wojskowej na Zatokę Arabską - czy to jakiś znak niechęci wobec Persów w Iranie?) w celu wzmocnienia amerykańskich sił właśnie wobec niepokojącego rozwoju sytuacji w stosunkach z Iranem. Po prostu miała to być kolejna demonstracja siły, w chwili gdy prezydent Bush rozważa "wszystkie opcje" wobec Iranu. Nic nie pokazuje takiej zaciśniętej pięści lepiej niż grupa lotniskowcowa w pełnym rozwinięciu operacyjnym.
A tu nagle - bum... Kapitan łodzi z pewnością zapamięta ten dzień jako najgorszy w swej - być może już krótkiej - karierze. Zapewne US Navy - dumna nosicielka amerykańskiej potęgi w każdym zakątku świata - będzie musiała się tłumaczyć. Zapewne mułłowie w Iranie zrywają boki ze śmiechu.
Zanim jednak ze śmiechu umrą, niech uważają na to, co dzieje się przy ich wybrzeżach. Literatura oferuje mnóstwo scenariuszy jak to Amerykanie niszczą irańskie instalacje naftowe i armię, właśnie przy użyciu łodzi podwodnych. To jedyna obecnie naprawdę niewykrywalna broń.
Dla ciekawych:
http://www.news.navy.mil/search/display.asp?story_id=27259


Komentarze
Pokaż komentarze