"Davos" bezpieczeństwa olane. Tak to już jest w tej IV RP. Doroczna konferencja bezpieczeństwa w Monachium po raz pierwszy zdaje się od odzyskania przez Polskę tzw. niepodległości bez udziału oficjalnych przedstawicieli państwa. Miał tam być Radek "Plakietka" Sikorski, ale nie zdążył. Miał mówić w panelu irańskim razem z Tzipi Livni, ale to oczywiście nie ma żadnego znaczenia. Mógł w kuluarach spotkać W.W.Putina, ale po co. Nawet Winid nie pojedzie, a Szczygło nie miałby tam czego szukać.
No i wszystko jasne. Monachium źle się kojarzy. W IVRP skojarzenie to zupełnie fatalne, wręcz niedopuszczalne. I to prawdziwy powód dymisji Radka. Nie dość, że w Monachium, to jeszcze chciał mówić przy jednym stole z ....
Tylko błagam szanownych PiSowskich komentatorów: nie czytajcie tego nawet. Przecież jestem agentem Tuska i nie tylko dziadka, ale nawet żonę mam z Wehrmachtu!!!


Komentarze
Pokaż komentarze (3)