34
BLOG
Czarny dzień wszystkich "Rospud" Polski
W atmosferze powszechnej euorii po decyzji UEFA mało kto zastanawia się, jakie skutki może mieć termin roku 2012 dla planowanych inwestycji w Polsce i na Ukrainie. Skutek ten może być tylko jeden: jeśli władze obu krajów postawią wszystko na jedą kartę, która może przynieść im sukces polityczny i ekonomiczny, na bok pójdą inne racje, w tym środowiskowe. Inwestycje drogowe i infrastrukturalne nabiorą tempa, miażdżąc jak walec po drodze do Euro wszystko, co je spowolnia, w tym tzw ochronę środowiska. Polsce grozi wariant Rospudy pomnożony przez x, i zintensyfikowany do czwartej potęgi. Jeśli rząd - ten bądź następny - przyjmie strategię, że po Euro choćby pustynia - nasz kraj może się w taką zmienić. "Uproszczenie" procesów inwestycyjnych stanie się celem samym w sobie, a racje innych uczestników zostaną zepchnięte w kąt, bo przecież ścigamy się z czasem. Rząd będzie miał przy tym niestety poparcie większości obywateli, którym wizja takiej imprezy przesłania jakiekolwiek racjonalne argumenty ekologiczne. W końcu jesteśmy chrześcijanami i ziemia ma nam być podległą. A kto przeciw tego w ziemię tę wdeptamy i przejedziemy autostradowym walcem. Ciężkie czasy nadejdą dla tzw ochroniarzy, którzy w Polsce dopiero co wybili się do świadomości publicznej przy okazji sporu o Ropudę. Zostaną wrogami publicznymi. A PiS, niesiony meksykańską falą powstających stadionów, będzie rządził do 2017 roku. Kto zapłaci? Podatnicy. Już dziś Zyta Gilowska jak z kapelusza wyciągnęła na ME 2012 4 miliardy złotych. To skandal, bo jest w Polsce spora grupa osób, którym to wisi i powiewa i nie życzą sobie wydatkowania na ten cel publicznych środków. Niestety, gardła kiboli są nie do zdarcia i zostaliśmy zakrzyczani.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)