Nie umiem pozbyć się sympatii dla odważnych ludzi, którzy pod brandem Greenpeace robią jakąś część współczesnej rewolucji. Tym razem weszli na komin elektrowni Bełchatów, by farbą namalować tam protest przeciwko emisjom CO2, których zwiększenia domaga się dla siebie Polska. Ciekawe, czy media zgłębią temat, czy będą się po nim ślizgać. To okaże się jutro. Teraz wypada powiedzieć, że polski rząd wykazuje charakterystyczną dla Kaczorów pogardę dla najważniejszego obecnie światowego tematu, jakim są zmiany klimatyczne i próby ich zahamowania/spowolnienia. Choć temat ten jest obecny przy wszystkich spotkaniach polityków globalnego formatu, polski rząd, Sejm i inne ciała polityczne milczą uparcie. Na pytanie o działania w tej mierze Ministerstwo Środowiska odpowiada, że zorganizowało warsztaty w Tucznie. Warsztaty poświęcone sposobom zwiększenia limitów emisji CO2 dla Polski, przez dopisanie do bilansu powierzchni lasów... Waszyngton, Bruksela, szczyt G8 - wszyscy mówią o klimacie i próbują coś z tym zrobić. My robimy warsztaty w Tucznie. Ot, cały polski zaścianek. Po nas choćby i potop. Bo wiadomo, że klimat ogrzewają nie elektrownie a ziejący ogniem szatani. Niestety Greenpeace ma przerąbane...
Do krytyków: nie jestem tzw. ekologiem, hipisem, wegetarianinem. Nie lubię Zielonych2000. Bo tak naprawdę są czerwoni.


Komentarze
Pokaż komentarze