Crazy Diamond Crazy Diamond
31
BLOG

"Intelektualiści" w służbie PiS

Crazy Diamond Crazy Diamond Polityka Obserwuj notkę 5

Jak donosi ulubiona gazeta salonu PiS24 w całkowitej tajemnicy (bo Rz ujawnia!!!) powstał list podpisany przez kilkadziesiąt osób, skierowany do premiera RP a mający "bronić" szefa CBA Mariusza Kamińskiego.

Ludzie listy piszą, to nie nowość. Jedne są powodem do wywołania międzynarodowego skandalu, jak pamiętny list byłych ministrów SZ, inne powodem usunięcia ze stanowisk partyjnych, jak list byłych wiceprezesów PiS. Są też listy chwalebne, jak ten przytoczony dziś w Rz, podpisany m.in. przez tak wielkie i zasłużone osobistości jak senator Piotr Łukasz Juliusz Andrzejewski, muzyk Jan Pospieszalski, b. "miejski przedsiębiorca taksówkowy" Andrzej Gelberg czy dziennikarz Jacek Maziarski.

Te nazwiska nie mogą dziwić, bo to najbliższe intelektualne zaplecze przywódcy PiS Jarosława Kaczyńskiego. Inspiracja listu też zapewne od niego wyszła. Ale są na liście podpisanych przynajmniej 2 osoby, których obecność zakrawa na skandal i może być dowodem nie tyle zaangażowania politycznego co bezprecedensowej służalczości. Chodzi mi o prezesów Polskiego Radia S.A. i Telewizji Polskiej S.A., mediów nazywanych publicznymi.

Krzysztof Czabański i Andrzej Urbański - choć również należą do bezpośredniego zaplecza (o intelekcie wypowiadał się nie będę) przywódcy PiS - kierują instytucjami, których zaangażowanie polityczne w ostatnich 2 latach zaszkodziło najbardziej im samym (instytucjom, nie prezesom rzecz jasna). Jako szefowie - redaktorzy naczelni mediów nazywanych publicznymi - powinni wstrzymywać się nie tylko od okazywania swych poglądów, ale również udziału w przedsięwzięciach mających polityczny cel, będących realizacją jakiejś linii programowej, czy przyjmujących bezkrytycznie jakiś pogląd polityczny. Dzisiejszy list powinien być ostatnim dokumentem, jaki ci panowie podpisali pełniąc swoje stanowiska.

Bo jaki komunikat otrzymują dziennikarze PR i TVP? Że "trudno zrozumieć, trwający od wielu tygodni bezprecedensowy, niekiedy wręcz histeryczny atak na tę instytucje (CBA) i jej Szefa (M.Kamińskiego)." Jak w tych warunkach uniknąć pokusy autocenzury, tak by zrównoważony nawet materiał nie okazał się w opinii Prezesa elementem takiego ataku? Jak przeprowadzić wywiad z szefem CBA? Jakie zadawać pytania na konferencjach prasowych? I czy w ogóle może lepiej o tym nie mówić, bo z pewnością każdy taki materiał będzie szczególnie starannie przeprawiony przez jakąś Pati Koti czy innego Pipkę?

Do zwolenników PiS, przeczytajcie uważnie: nie wnikam czy list jest w treści słuszny, czy nie, nie kwestionuję działań CBA ani Mariusza Kamińskiego, wolałbym aby pozostał na stanowisku pełną kadencję, chyba że w sprawiedliwym procesie zostanie mu udowodnione przestępstwo bądź zgodnie z procedurami wykazane będą braki w jego kompetencjach lub uchybienia służbowe.

Najlepsze życzenia dla pozostałych

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka