Crazy Diamond Crazy Diamond
29
BLOG

Radio samo sobie winne

Crazy Diamond Crazy Diamond Polityka Obserwuj notkę 1

Powszechny lament szefów mediów publicznych i zatroskanych tym medialnych polityków w typie W.Kołodziejskiego na spadające wpływy z abonamentu i szykującą się w wyniku tego katastrofą finansową jest tyleż fałszywy co żałosny. Zwłaszcza w kontekście radia publicznego, przez lata będacego instytucją o rekordowo wysokim zaufaniu społecznym (zamieniającą się na czele rankingów ze Strażą Pożarną) i jak na polskie warunki niemałym profesjonalizmie. Przez 18 lat wolnych mediów w Polsce ten kapitał został niemal roztrwoniony, a inwestycje w niego były bliskie zeru. Teraz nie ma co się dziwić, że abonament jest jedyną deską ratunku, która nasiąka i tonie, a wraz z nią mogą utonąć resztki tego co publiczne w PR.

Polskie Radio i jego decydenci ponoszą za to ogromną winę. Kolejni prezesi i ich polityczni mocodawcy zdawali się nie zauważać rewolucji technologicznej w mediach, sprawiającej że radio wbrew katastroficznym wizjom nie umiera, ale fundamentalnie się zmienia - ale by się zmienić potrzebuje  inwestycji, nowego myślenia o radiu, nowych platform i nowych ludzi (nie przez wywalanie z pracy dotychczasowych pracowników, a szkolenie ich by umieli sprostać wyzwaniom nowych rynków). Jak wiadomo, tego ostatniego zabrakło w PR najbardziej.

Oczywiście posłużę się przykładem BBC sprzed 15 lat, instytucji skostniałej, przerośniętej socjalizmem w nie spotykanym w Polsce stopniu, mało podatnej na zmiany. Jednak jej szefowie potrafili z radia - znacznie bardziej konserwatywnego w latach 90tych niż w Polsce w sensie formy - uczynić koło zamachowe wielu nowych platform, w tym internetu. Gdyby radio BBC zdecydowało się zarabiać na newsach w internecie, byłoby globalnym potentatem. Gdyby Polskie Radio w odpowiednim momencie zdecydowało się na rewolucję technologiczną - miałoby dziś w nosie i konkurencję i abonament, bo sprzedawałoby swój kontent za grube miliony wygłodniałym platformom multimedialnym. Niestety zabrakło wyobraźni i odwagi, zabrakło przywództwa, zabrakło wizji.

Czy coś jest do uratowania? Uważam, że tak. Polskie Radio to jednak największa rozgłośnia w Polsce, mająca i zasoby ludzkie i techniczne i mimo wszystko trochę grosza. RMF robi świetne (komercyjne i profesjonalne dziennikarsko) newsy za ułamek kosztów działalności IAR. Rozgłośnie regionalne, tak biadolące nad swym losem finansowym, są w większości najwięksyzmi instytucjami medialnymi w swoich regionach. Byc może teraz jest ostatnia szansa, żeby lokalni prezesi postawili na biznes a nie na politykierstwo i życie na garnuszku płatników abonamentu. Pamiętajmy, że rynek reklamowy jeszcze znajduje się w fazie szczytowej. Nie wiadomo jak długo ona potrwa, ale wiadomo że w przypadku nieuchronnego załamania gospodarczego albo pogorszenia koniunktury to budżety reklamowe pierwsze pójdą pod nóż.

Czy do tego wszystkiego Czabański musi odejść? Niekoniecznie. Ale warto by pomyślał.

Najlepsze życzenia dla pozostałych

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka