Bullterrier został znów spuszczony z łańcucha. A raczej nie bullterrier a gładki-przylizany wyżeł, pies nauczony salonowych manier, ale nie tracący gończego charakteru. Na naszych oczach dokonał się akt politycznej pokuty i rehabilitacji, a w nagrodę za lojalność Prezes wyznaczył Jacka Olgierda Kurskiego do komisji w sprawie nacisków na służby a także - co widać i słychać - skierował na pierwszą linię medialnych potyczek. W tym przecież Kurski czuje się jak ryba w wodzie.
Odblokowanie nastąpiło sprawdzoną metodą, przez TVP, gdzie usłużna A.Gargas poleciła podległym redaktorom zrobić z Kurskim przeurocze "Autografy". Poseł wystąpił w nich z dzieciątkiem, żoną i gitarą, co łzę wycisnęło z oczu cynikom... Potem już się posypało, kolejne zaproszenia, wywiady, dziesiątki "setek" do serwisów. W ten sposób dla wszystkich stało się jasne, że odnowiony wizerunek medialny PiS będzie miał twarz Jacka Kurskiego. Zły wybór? Ławka jest krótka. Macierewicz spalony i niepewny, jak donosi prasa. Cymański: niepoważny. Kamiński od prezydenta: wiadomo. A Kurski pokazał, że nawet odstawiony na boczny tor, upokorzony w sądach, skarcony ojcowską ręką Prezesa, potrafi być wierny. Czy psie porównania są tu bardzo krzywdzące i nie na miejscu? Za taką wierność należy się nagroda i Jacek Kurski włąśnie dostał od PiS-u drugie życie.
Czy jego przewiny i wpadki zostały już na wsze czasy zapomniane? Czy kierownictwo partii dało Kurskiemu wolną rękę (gębę?), czy ma w zanadrzu jednak jakiś kaganiec dla zbyt wyszczekanego posła? Kierownictwo musi działać ostrożnie. Kurski ma za dużo na sumieniu, by pozwolić sobie na kolejną wpadkę, która przy kochających Jacka ale w gruncie rzeczy czyhających na potknięcie mediach byłaby potencjalnie katastrofalna. Jak widać było w Faktach TVN, nie odpuszczą. Koperta na chodniku to drobiazg, ale poczekajmy...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)