BEZROBOTNY...
Jest takie prawo, które pozwala okradać nawet bezrobotnych. To porażające-jak to jest wogóle możliwe możliwe! Nie oże ktoś kto legalnie pozostaje bez pracy dysponować jakimś znaczącym majątkiem.
Z czego odda gdy zażąda się od niego kilku tysięcy odzszkodowania?
Mnie dzisiaj poraziła ta wiadomość, że można ot tak sobie z urzędu odebrać komuś wszystko, kto jest już nikim i nic nie ma.
Skąd to do nas przyszło??
Urząd pracy nie jest od tego by zabierać bezrobotnym pieniądze. A dzisiaj dowiedziałem się, że stażystka, która złamała ręke, a następnie dostała zwolnienie lekarskie przekroczyła jakiś termin w Urzędzi Pracy o 1 dzień i musi zwrócić kilka tysięcy zł bo tam potraktowali ją jako oszustkę i zerwali umowę. Jakim prawem?
Termin 90 dni, skojarzył jej się z 3 m-siącami. Nikt nie zadzwonił z urzędu, nikt nie przypomniał z tych ludzi, bo im pachniała skórka! Tak skórka, bo pieniędzy ta osoba nie ma-jest przecież bezrobotna. I co teraz? ...KOMORNIK


Komentarze
Pokaż komentarze (1)