"Gdy dyplomacja milknie, mówi historia, a jej szept bywa głośniejszy niż huk armat."
Zagubieni w labiryncie pokoju: Dlaczego znikają rozmowy, a pojawiają się drony?
Jeszcze wczoraj wydawało się, że drzwi do pokoju są jedynie przymknięte, dziś mogą być już zamknięte na zawsze. Z Waszyngtonu napływają sygnały, które zdają się rysować nową, niepewną przyszłość. Donald Trump, dotychczas deklarujący gotowość do natychmiastowego zakończenia wojny, najwyraźniej traci cierpliwość. Jego frustracja, podsycana przez twarde i bezkompromisowe warunki Rosji, miała osiągnąć punkt krytyczny. Zamiast zapowiadać spotkania, jego otoczenie ma sugerować, że Stany Zjednoczone mogą dać Ukrainie wolną rękę na uderzenia w głąb rosyjskiego terytorium. Taka zmiana retoryki to nic innego jak dyplomatyczny zwrot o 180 stopni, który nieuchronnie prowadzi do pytania: czy to sprytna taktyka, czy faktyczna kapitulacja wobec niemożności osiągnięcia porozumienia?
Całość pełnej treści do przeczytania na blogu tutaj:Pokój za wszelką cenę, czyli za jaką? Szach mat na granicy. |
Być może prawdziwy pokój nie będzie polegał na uścisku dłoni dwóch przywódców. Może on narodzi się dopiero wtedy, gdy przestaniemy patrzeć na ten konflikt przez pryzmat wczorajszego dnia, a zaczniemy rozumieć, że stawka jest znacznie wyższa niż jakakolwiek granica. Stawką jest nasza cywilizacja.
Oprac. redaktor Gniadek
|
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. bbc.com - Ukraine-Russia update: Russian forces retreat as Ukraine take back key ...





Komentarze
Pokaż komentarze (2)