„Sprawiedliwość bez siły jest bezsilna, siła bez sprawiedliwości jest tyranią, ale brak odpowiedzialności w zarządzaniu wspólnym dobrem jest po prostu kradzieżą nadziei”.
W psychologii społecznej istnieje zjawisko zwane „rozproszeniem odpowiedzialności”. W tłumie nikt nie czuje się winny. W polskiej polityce to zjawisko urosło do rangi aksjomatu. Kiedy patrzymy na panią Krystynę, która po 40 latach pracy musi przeżyć miesiąc za równowartość kilku kolacji parlamentarzysty, nie widzimy tylko problemu ekonomicznego. Widzimy głębokie pęknięcie w umowie społecznej.
System pękniętych naczyń: Dlaczego Twój chleb drożeje, gdy władza buduje zamki na piasku?
|
Co zyskujesz po zapoznaniu się z tą treścią? Czytelnik zyskuje klarowny wgląd w mechanizmy zarządzania państwem, ucząc się łączyć odległe fakty (emerytury, fuzje, kary UE) w jeden spójny obraz systemowej odpowiedzialności. Tekst pozwala zrozumieć, że polityka to nie tylko liczby, ale przede wszystkim wybory moralne wpływające na codzienną jakość życia każdego obywatela. [ Polecam się i proszę o wpłaty wedle uznania na Suppi żeby przeżyć, dziękuję za Twoją wdzięczność. ] |
Z perspektywy socjaldemokratycznej państwo powinno być tarczą dla najsłabszych. Tymczasem dane są nieubłagane: podczas gdy inflacja w ciągu pięciu lat odebrała nam niemal połowę siły nabywczej, mechanizmy władzy zadziałały z chirurgiczną precyzją, aby chronić... samą władzę. Podwyżki dla polityków podpisywane w piątkowe wieczory — kiedy uwaga społeczna, zgodnie z prawidłami psychologii tłumu, odpoczywa przy grillu — to nie przypadek. To strategia.
Biblijna zasada „godzien jest robotnik zapłaty swojej” nabiera tu gorzkiego smaku. Jak wytłumaczyć moralnie sytuację, w której pracownicy publicznego nadawcy zarabiają poniżej minimum, podczas gdy ich firma konsumuje 9,5 miliarda złotych z naszych podatków? To klasyczny przykład „bizancjum”, gdzie fasada jest luksusowa, ale fundamenty kruszeją.
Gdy analizujemy kolejne fakty — od 133 milionów za wybory, które się nie odbyły, po 556 milionów euro kar za upór w sporach z Unią — nasz mózg intuicyjnie aktualizuje obraz rzeczywistości. To już nie są pojedyncze błędy. To systemowy brak kalkulacji ryzyka. W logice bayesowskiej każda kolejna taka informacja drastycznie zwiększa prawdopodobieństwo, że mechanizm kontroli państwa przestał działać.
Problem nie leży w braku pieniędzy. Przecież wydatki na zdrowie wzrosły trzykrotnie. Problem leży w „wyciekaniu” sensu z decyzji. Jeśli 12 miliardów złotych zaangażowanych w CPK nie wygenerowało ani jednego metra pasa startowego, to mamy do czynienia z erozją odpowiedzialności za dobro wspólne. To nie jest tylko kwestia polityczna — to kryzys aksjologiczny. Czy jako społeczeństwo przyzwyczailiśmy się już do tego, że „publiczne” znaczy „niczyje”?
|
Źródło inspiracji: Wpis na socialmedia pt. 12 PYTAŃ, NA KTÓRE ŻADEN POLITYK CI NIE ODPOWIE Leszek Wysocki
|
Odpowiedzialność nie jest pojęciem abstrakcyjnym — ma konkretną cenę, którą pani Krystyna płaci przy kasie w piekarni. Prawdziwa reforma państwa nie zacznie się od nowych ustaw, ale od przywrócenia prostej zasady: ten, kto podejmuje decyzję o wydaniu społecznych miliardów, musi ponosić konsekwencje równe ciężarowi swojego podpisu. Bez tego demokracja staje się jedynie kosztownym spektaklem.
| odpowiedzialność | gospodarka | społeczeństwo | etyka | pieniądze Publiczne |
Oprac. 25/2/2026,
redaktor Gniadek
Przeczytaj również: |
Fot. ilust. Leszek Wysocki
!!! Nota: Materiał opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w celach rozrywkowych w oparciu o dostarczone dane, choć może zawierać niezamierzone błędy np. językowe, graficzne.




Komentarze
Pokaż komentarze (1)