glamour.pl
glamour.pl
Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki
17
BLOG

Iluzja miłosierdzia w cieniu algorytmu: Dlaczego zbiórki nie zastąpią państwa?

Gandalf Iławecki Gandalf Iławecki Polityka Obserwuj notkę 1
Gdy influencer jednym kliknięciem zbiera miliony na chore dzieci, klaszczemy z zachwytu. Ale co dzieje się z tymi, którzy nie są „fotogeniczni” w swoim cierpieniu? Zapraszam do lektury wszechstronnej analizy fenomenu cyfrowej filantropii, która – choć karmi nasze serca – może po cichu głodzić nasz system ochrony zdrowia. Dowiedz się, dlaczego Twoja składka zdrowotna jest najważniejszą akcją charytatywną, w jakiej bierzesz udział.
* * *

"Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat – ale kto buduje szpital, ratuje tysiące tych, których imion nigdy nie pozna".


 Współczesna Polska przypomina wielki plac budowy, na którym zamiast solidnych fundamentów instytucjonalnych, coraz częściej próbujemy stawiać konstrukcje z „lajków”, emocjonalnych rolek i SMS-owych zrywów. Ostatnie wydarzenia w przestrzeni medialnej – zbiórki opiewające na ćwierć miliarda złotych – wywołały zbiorową euforię. Oto „my”, naród, pokazaliśmy, że potrafimy. Ale w cieniu tego triumfu czai się pytanie, na które rzadko chcemy odpowiadać: czy nasza hojność nie stała się przypadkiem listkiem figowym dla postępującej erozji zaufania do państwa?

Pomiędzy „serduszkiem” a systemem – o etyce zrzutek i odpowiedzialności wspólnoty.

Co zyskuje czytelnik:

Po lekturze tego tekstu Czytelnik zyskuje głębsze zrozumienie mechanizmów rynkowych sterujących współczesną charytatywnością. Uczy się odróżniać doraźną pomoc emocjonalną od systemowej odpowiedzialności za dobro wspólne oraz otrzymuje argumenty do dyskusji o tym, dlaczego silne państwo i sprawiedliwy system ubezpieczeń są najlepszą gwarancją bezpieczeństwa dla każdego obywatela, niezależnie od jego „medialności”.

Podziękuj, aby bezpośrednio wykazać wdzięczność twórcy na Suppi - Postaw kawę autorowi. Stać Cię :-) Espresso tylko 10 zł. Kliknij w link: https://suppi.pl/gniadeknews

 Z perspektywy socjologii mediów to, co obserwujemy, to estetyzacja cierpienia. Aby uzyskać pomoc w świecie zdominowanym przez zrzutki, choroba musi stać się produktem. Musi być medialna, chwytająca za serce, najlepiej z twarzą dziecka, które idealnie wpisuje się w ramy instagramowego kadru. Jak zauważa dr Maria Libura, wpadamy w pułapkę efektu Świętego Mateusza. Biblijny aksjomat z Ewangelii według św. Mateusza: Bo kto ma, temu będzie dodane, i nadmiar mieć będzie; kto zaś nie ma, temu zabiorą również to, co ma” (Mt 13, 12), realizuje się tu w sposób wyjątkowo przewrotny. Ci, którzy mają zasięgi, sprawny marketing i fotogeniczne nieszczęście, otrzymują miliony. Ci zaś, których choroba jest „brzydka”, wstydliwa – jak nowotwory osób starszych czy schorzenia urologiczne wieloródek – pozostają w ciemnej strefie cyfrowego niebytu.

 Z psychologicznego punktu widzenia zbiórki dają nam coś, czego nie daje podatek: natychmiastowe poczucie sprawstwa. Klikam, przelewam 10 złotych i widzę, jak pasek postępu rośnie. To dopamina przebrana w szaty altruizmu. Jednak to poczucie sprawstwa bywa iluzoryczne. Podczas gdy platformy zbiórkowe pobierają prowizje sięgające nieraz 6%, administracja NFZ kosztuje nas mniej niż 1% składek. Mimo to, w powszechnym mniemaniu urzędas z funduszu jest wrogiem, a „influencer z sercem” – zbawcą. To niebezpieczny dryf w stronę sentymentalnego anarchizmu, w którym odrzucamy solidaryzm społeczny na rzecz emocjonalnej loterii.

 W ujęciu socjaldemokratycznym ochrona zdrowia nie jest aktem łaski, lecz prawem człowieka. Ewangeliczna zachęta: Jeden drugiego brzemiona noście” (Gal 6, 2) w nowoczesnym państwie realizuje się poprzez progresywny system podatkowy i ubezpieczeniowy. To właśnie ta „przymusowa akcja charytatywna”, jaką jest NFZ, finansuje tysiące zawałów, dializ i operacji, o których nikt nie nagra wiralowego filmu na TikToku. Gdy zaczynamy wierzyć, że zbiórki mogą załatać dziury w systemie, dajemy politykom „przepustkę do lenistwa”. Jeśli społeczeństwo samo sfinansuje najdroższe terapie, po co reformować system?

 Musimy też otwarcie mówić o etycznym koszcie, jaki płacą beneficjenci tych zrywów. Rodzic dziecka, który musi „sprzedać” jego prywatność, aby uzyskać szansę na leczenie, zostaje poddany procesowi uprzedmiotowienia. Staje przed trybunałem publiczności, która ocenia: czy ten przypadek jest wystarczająco smutny?. To brutalny regres do czasów przed-nowoczesnych, gdzie pomoc zależała od kaprysu pana i łaskawości dworu, a nie od obiektywnej potrzeby medycznej.

 Odpowiedzialność za decyzję o wsparciu zbiórki jest wielowymiarowa. Z jednej strony, odruch serca jest godny najwyższego szacunku i stanowi o naszym człowieczeństwie. Z drugiej – jako obywatele musimy rozumieć, że zdrowie populacji zależy od struktur, a nie od akcyjności. Nie możemy pozwolić na powstanie „medycyny metropolitalnej”, gdzie bogaci mieszkańcy dużych miast ze świetnymi łączami do influencerów żyją dłużej, podczas gdy prowincja staje się pustynią medyczną. Solidarność, o której tyle mówimy, musi być nudna, systemowa i biurokratyczna, aby była skuteczna dla każdego, nie tylko dla wybranych.

 Na koniec warto przywołać biblijną zasadę sprawiedliwości: Wszystko więc, co byście chcieli, żeby wam ludzie czynili, i wy im czyńcie!” (Mt 7, 12). Czy chcielibyśmy żyć w świecie, w którym nasze życie zależy od tego, czy algorytm Facebooka łaskawie wyświetli nasz wpis? Zapewne nie. Dlatego prawdziwym aktem dojrzałości społecznej nie jest tylko jednorazowy przelew na „zrzutkę”, ale codzienne wymaganie od państwa, aby system, na który wszyscy się składamy, działał sprawnie i sprawiedliwie.


Źródło: Czego nie zastąpią zbiórki? | Goście: dr Maria Libura, Radek Tokarz | Dwie Lewe Ręce



Zjawisko masowych zbiórek w Polsce jest fascynującym, ale i niepokojącym barometrem stanu naszego społeczeństwa. Pokazuje ogromny potencjał dobra, ale jednocześnie obnaża dramatyczny deficyt zaufania do instytucji publicznych. Musimy uważać, aby „kultura zrzutki” nie stała się gwoździem do trumny publicznej ochrony zdrowia. Prawdziwa pomoc nie potrzebuje reflektorów, potrzebuje trwałych fundamentów.


| Zdrowie Publiczne | Socjologia | Etyka | NFZ | Zbiórki | Solidarność Społeczna | Odpowiedzialność |

Oprac. 3/5/2026,
redaktor Gniadek

Przeczytaj również:

Fot. ilust. glamour.pl - Łatwogang zebrał już ponad 100 mln na Fundację Cancer Fighters! Gdzie ...

!!! Nota: Materiał poglądowy opracowano ze starannością przy użyciu językowego narzędzia generatywnego modelu w oparciu o dostarczone dane.

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj1 Obserwuj notkę

Łączę lokalne zakorzenienie w Górowie Iławeckim (pruskie pogranicze, 12 km na północ od Warmii) z uniwersalnym przesłaniem związanym z ikoniczną postacią Gandalfa, ma to podkreślać zarówno symboliczny jak etyczny charakter działalności. To forma budowania mojej tożsamości, która działa aktywnie na rzecz swojej małej ojczyzny, a jednocześnie aspiruję do roli świadka obserwowanej rzeczywistości...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (1)

Inne tematy w dziale Polityka