Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
128 obserwujących
1594 notki
2025k odsłon
525 odsłon

Trikke Skki

Wykop Skomentuj1
Właśnie wróciłem z ferii zimowych. Były one dla mnie wyjątkowe, bo zamiast na nartach zjeżdżałem na Trikke Skki (zwanych pieszczotliwie trajką). Kupiłem sobie ten wynalazek z powodu stetryczenia. Bardzo lubię narciarstwo, ale coraz bardziej mnie ono męczy. Szczególnie męczy moje uda. A trajka rozkłada równomiernie wysiłek na całe ciało – ręce i łydki odciążają uda. Dzięki trajce mogę teraz zjeżdżać równie długo co kiedyś na nartach i się mogę podobnie nie zmęczyć – bardzo sobie chwalę ten wynalazek i wszystkim go polecam. Od teraz będę głosił wyższość kiwania się nad kucaniem. Ale nawet w tego rodzaju przyjemnościach dopada człowieka polityka.
Otóż ja pojechałem z tą moją nową trajką do Krynicy. No i pierwszego dnia wybrałem się na najwyższą górę w okolicy, czyli na Jaworzynę Krynicką. Wjechałem na górę, no i zjeżdżam - ja na Trikke Skki, a dzieciaki na nartach. Niestety w połowie stoku zaatakował mnie miejscowy ormowiec i powiedział, że tu na tym pojeździe jeździć nie wolno i kazał mi schodzić na piechotę. Jakoś się ormowcowi wymknąłem, zjechałem na dół, ale dzieciaki się trochę zestresowały – one ormowców nigdy nie widziały. Na dole poszedłem do obsługi wyciągu i spytałem dlaczego nie wolno tu zjeżdżać na Trikke Skki. Stwierdzili, że zabrania tego regulamin, choć nie umieli wytłumaczyć jak to z tego regulaminu wynika - po dyskusji odesłali do prezesa. Oczywiście właściciel wyciągu może wyrzucić ze swojej własności każdego, nawet bez wytłumaczenia, ale prezes się tłumaczył - stwierdził, że boi się nowego projektu ustawy o narciarstwie wprowadzanej przez ministra Dorna i woli nie ryzykować z nowymi wynalazkami.
No to trudno, przeniosłem się na wyciągi na Słotwinach - tam nie było żadnych ormowcow i można było swobodnie zjeżdżać na trajce.
Ale zaciekawił mnie problem dlaczego w jednym miejscu zabraniają zjeżdżać na Trikke Skki, a tuż obok pozwalają? Czym się te wyciągi różnią? Podstawowa różnica jest taka, że te wyciągi na Słotwinach są własnością prywatną, a te na Jaworzynie to własność gminna. Prywatnym właścicielom zależy na turystach, a prezesowi zarządzającemu własnością gminną zależy bardziej na własnej posadzie.
W tej sprawie poczyniłem jeszcze jedną obserwację: otóż w Krynicy jest góra Parkowa, a na tej górze jest mały stok saneczkowy z wyciągiem dla dzieci - zjeżdża się na wypożyczonych sankach różnego rodzaju, ale można też pożyczyć coś w rodzaju opony czy pontonu do zjeżdżania. Właścicielem wyciągu są Polskie Koleje Linowe, czyli instytucja państwowa. No i tam jest wywieszka, że na tych pontonach zjeżdża się na własną odpowiedzialność. Co to oznacza? Moim zdaniem ewidentnie znaczy to, że właściciel wyciągu ponosi koszty wynikłe ze szkód jakie mogą się zdarzyć na skutek zjeżdżania na jednych rodzajach obiektów do zjeżdżania, a za inne nie ponosi. Najprawdopodobniej w umowie z ubezpieczalnią wymienione są sanki, a pontony i opony nie. Ale można umieścić napis, że się nie odpowiada za zjeżdżanie na jakichś pojazdach i pozwolić na nich zjeżdżać. Prezes wyciągu na Jaworzynie był tak zastraszony przez polityków, że na to nie wpadł.
W Polsce różne sporty są uregulowane ustawowo - w tym narciarstwo. A o Trikke Skki ustawa nic nie mówi. Dlatego prezes wyciągu na Jaworzynie wolał zakazać używania tego pojazdu. To jest ewidentnie komunistyczna mentalność. Dodatkowo widać jak własność gminna czy państwowa jest u nas politycznie uwarunkowana. Dorn został zdymisjonowany i od tego tygodnia (gdy ja z Krynicy już wyjechałem) na Jaworzynie będzie można na trajce zjeżdżać.
Tylko ja już do Krynicy nigdy więcej nie pojadę. Następnym razem pojadę na Podhale, do Francji, Austrii czy Włoch z moją nową trajką.
No i jeszcze jedna ciekawostka: w Krynicy można mieszkać w hotelu lub w sanatorium – nie ma prawie żadnej różnicy poza fiskalną. Za usługi hotelarskie płaci się VAT, a za dokładnie takie same usługi, ale z dodatkiem leczenia sanatoryjnego stawka VAT-u wynosi 0%. To powoduje, że sanatoria są tańsze niż hotele, choć dają więcej. To więcej to możliwość pójścia na krótką poranną darmową gimnastykę, możliwość darmowego pogadania sobie przez chwilę z pielęgniarką i szansy odpłatnego picia wody (ale to ostatnie przysługuje też korzystającym z usług hotelowych).
Moje państwo jest chore. PRL trwa. Polska nie jest wolna.
 
Grzegorz GPS Świderski
 

PS. Polecan inne notki o Trikke Skki:

Wiatrakowce <- poprzednia notka
następna notka -> Obywatelskie nieposłuszeństwo

 

Wykop Skomentuj1
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Sport