Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1732 notki
2192k odsłony
  685   0

Demokracja jest totalitarna

Współczesne państwa demokratyczne są państwami totalitarnymi. Są mniej totalitarne niż była PRL czy ZSRR, ale ciągle się rozwijają i totalitaryzm rośnie i być może osiągnie kiedyś poziom ZSRR.Chyba, że wcześniej państwa demokratyczne zbankrutują co jest bardziej prawdopodobne.
Demokracja czyni z najdrobniejszych spraw ludzkiego życia problem polityczny. A już ewidentnie polityczne w demokracji jest wszystko co służy propagandzie, czyli literatura, poezja, malarstwo, film, prasa, telewizja, reklama - wszystko co służy komunikacji między ludźmi.
Demokracja jest w praktyce sprzeczna z chrześcijańska zasadą pomocniczości, która zakłada, że struktura społeczna wyższego rzędu nie powinna ingerować w wewnętrzne problemy struktury niższego rzędu. Państwo demokratyczne ingeruje w najdrobniejsze dziedziny życia: prowadzi politykę pro- lub anty- rodzinną, reguluje krzywiznę bananów, monopolizuje pocztę, kolej, telekomunikację, ubezpieczenia społeczne, zajmuje się szkolnictwem, służbą zdrowia, działalnością charytatywną, nadawaniem programów radiowych i telewizyjnych, sponsoruje literaturę i sztukę, wytapia stal, strzyże trawniki, wyrzyna wielkie stada chorych krów itd...
Nie ma problemu, którym demokratyczni politycy nie mogliby się zająć i który nie mógłby im posłużyć do zdobycia i utrzymania władzy - i ilość spraw, którymi zajmują się tacy politycy w praktyce rośnie, a nie maleje. Nas dzisiaj nie dziwi to, że problem narodowego funduszu zdrowia opłacającego z podatków państwowe szpitale, lecznice, kliniki czy przychodnie lekarskie to problem polityczny. Tak samo następne pokolenie nie będzie widziało nic dziwnego w istnieniu państwowych „kas głodnych” zajmujących się opłacaniem państwowych sieci darmowych jadłodajni, restauracji i barów.
Jeśli katar jest problemem politycznym to dlaczego obiad nie miałby nim być? Czy oba te problemy powinny być polityczne, czy oba nie powinny? Dlaczego państwo powinno zajmować się leczeniem, a nie powinno wyżywieniem? A może powinno i tym i tym? Czy ideały demokracji to rozstrzygają?
Dlaczego demokratyczne państwo zajmuje się tworzeniem systemów edukacyjnych i wydaje koncesje szkołom, które są do tych systemów dostosowane i zakazuje działania szkół, które stosują systemy niezgodne z tymi opracowanymi w ministerstwie edukacji, a nie zajmuje się tworzeniem oficjalnych jadłospisów i systemów dietetycznych i nie koncesjonuje wszelkich restauracji i barów pod względem dostosowania do tych państwowych opracowań?
Czy można mieć pewność, że za jakiś czas w demokratycznych państwach nie powstaną ministerstwa wyżywienia publicznego? Jaki demokratyczny mechanizm gwarantuje, że tak się nie stanie?
Oczywiście żaden ustrój nie gwarantuje tego, że będzie w praktyce taki jak w teorii. Ale ciekawe jest to, co gwarantuje teoria. Jeśli teoria coś gwarantuje, to oczywiście w praktyce może się to nie sprawdzać, ale zawsze wtedy można powiedzieć, że to, do czego dążymy, nie zgadza się z tym, co mamy. Ale jeśli stwierdzimy, że praktyka zbliża się do teorii, to znaczy, że mamy praktyczne gwarancje tego co ta teoria gwarantowała.
Ideały demokratyczne nie gwarantują tego, że nie powstanie kiedyś ministerstwo wyżywienia, że nie zostaną znacjonalizowane bary i restauracje i że państwo nie będzie koncesjonować jadłodajni. Gdy tak się stanie to nie będzie to sprzeczne z ideałami demokratycznymi. Demokracja w teorii nie jest sprzeczna z totalitaryzmem a w praktyce do niego dąży.
 
Grzegorz GPS Świderski
 

Obywatelskie nieposłuszeństwo 2 <- poprzednia notka
następna notka -> Prawda

 

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale