Blog
Pupilla Libertatis
GPS
GPS Grzegorz P. Świderski
96 obserwujących 1277 notek 1525438 odsłon
GPS, 12 czerwca 2007 r.

Prawda

Prawda dotyczy języka. Prawda to prawdziwe zdanie wyrażone w języku. Prawdziwe, czyli zgodne z rzeczywistością.
Chciałbym popolemizować o polemizowaniu. Polemizuję z profesorem Romanem Ingardenem. Cytuję fragment jego "Książeczki o Człowieku", rozdziału "O dyskusji owocnej słów kilka":
"...jeśli jesteśmy istotnie swobodni wewnętrznie, gotowi jesteśmy zawsze - i udaje nam się to mniej lub bardziej sprawnie - zawiesić nasze własne przeświadczenia, twierdzenia, a nawet umiłowania, by móc przystąpić do dyskusji z całą gotowością do uznania c u d z e g o poglądu, a nie tylko w tendencji do przeforsowania własnej opinii. Gdzie brak tej gotowości do odstąpienia od własnych twierdzeń i do przyjęcia stanowiska naszego oponenta, dyskusja jest od pierwszej chwili skrępowana i przeprowadzana raczej dla pozoru czy dla zaspokojenia własnej ambicji, a nie w tendencji dojścia w s p ó l n i e  z przeciwnikiem teoretycznym do prawdy. Rozstrzygające znaczenie ma tu zwłaszcza gotowość do zawieszenia żywionej przez nas dotychczas oceny cudzego stanowiska czy postawy. Bez zawieszenia tej oceny nie jesteśmy skłonni wysłuchać rzetelnie cudzej argumentacji ani zrozumieć, dlaczego ktoś inny uznaje pewne twierdzenie, które my uważamy za fałszywe, a występuje przeciw temu, które my reprezentujemy"
Takie podejście do dyskusji z góry zakłada, że prawda leży pośrodku i że najważniejszą wartością jest kompromis i porozumienie, a nie poznanie prawdy. Zrozumieć innego człowieka, jego motywy, emocje, czy sposób rozumowania można w celach towarzyskich, czy terapeutycznych, ale nie jest to wcale potrzebne, gdy się dąży do poznania prawdy. Gdy się poznaje prawdę, to się waży argumenty, a motywacja kogoś, kto te argumenty podaje, jest drugorzędna.
To podejście Ingardena do dyskusji z góry zakładające, że prawda leży gdzieś pomiędzy skrajnymi sądami nazywa się relatywizmem i sprowadza każdą dyskusje do targowania się o cenę - i z góry zakłada, że prawda może się zmieniać wraz z ilością zwolenników stojących po którejś stronie sporu, albo wraz z ich motywacjami, emocjami czy zaangażowaniem w spór. To jest bardzo prymitywne i prostackie podejście. Niestety coraz szerzej dzisiaj propagowane pod nazwa: "demokracja". To jest ewidentny symptom regresu cywilizacyjnego.
Sensowna dyskusja, z której może cokolwiek wyniknąć, czyli możemy się dzięki niej przybliżyć do prawdy, to dyskusja w formie takiej, jak dyskutuje oskarżyciel z obrońcą w sądzie – forma ta wykształciła się w naszej cywilizacji głównie dzięki średniowiecznej inkwizycji. Czyli ważne jest, by uczestnicy dyskusji bronili swoich tez za wszelką cenę, bezkompromisowo, konsekwentnie (ale oczywiście grzecznie i w stosownej formie) i z pełnym przekonaniem słuszności swoich argumentów - ale to nie uczestnicy dyskusji wyciągają z niej prawdę, a zrobi to bezstronny i sprawiedliwy ławnik, czy sędzia, przysłuchujący się dyskusji. I prawda, którą wyciągnie, nie musi być kompromisem, ale może być przyznaniem racji jednej ze stron sporu, albo żadnej, czyli uznanie, że ta dyskusja nie przysłużyła się w ogóle prawdzie.
Odrzucić własne przekonania można dopiero po dyskusji, a Ingarden postuluje by je porzucić przed dyskusją, albo w jej trakcie, albo przynajmniej w trakcie dyskusji powątpiewać w to, czego się broni. I to jest właśnie relatywizm. Relatywizm to założenie z góry, że się możemy mylić.
Myślę, że osoba zakładająca, że każdą swoją rację będzie w stanie porzucić, nigdy nie znajdzie prawdy. Bo nawet jak ją znajdzie, to nie będzie jej pewna i będzie wciąż gotowa ją porzucić.
Istnienie mylącego się fundamentalisty, czyli osoby twardo trzymającej się jakiejś tezy, która w istocie jest fałszywa, i propagowanie przez nią swojej pomyłki, nie jest szkodliwe z punktu widzenia poznania prawdy przez ludzkość w całości, w stanie gdy istnieją ludzie uważający inaczej i podejmujący dyskusje z tym, kto się myli. On będzie się mylił aż umrze w tym swoim błędzie. Ale inni, którzy śledzili jego dyskusje z tymi, co mieli rację, mają szanse już więcej w błędzie nie tkwić.
Natomiast propagowanie postawy zakładającej, że każdy zawsze może się mylić, że nie ma nic pewnego, że należy szanować poglądy przeciwne, że prawda leży pośrodku itd... powoduje, że ludzie jako całość od prawdy się oddalają. Bo wątpienie w prawdę mało różni się od wyznawania fałszu.
Prawda dotyczy języka. Prawda to prawdziwe zdanie wyrażone w języku. Prawdziwe, czyli zgodne z rzeczywistością. Ale prawda dotyczy tylko zdań, którym można przypisać wartość logiczną, a to jest tylko mały podzbiór wszelkich możliwych zdań. Niemniej wszystkie fundamentalne, egzystencjalne pytania naukowe, filozoficzne, polityczne czy społeczne można sformułować tak, by odpowiedzieć na nie: tak albo nie.
Jeśli chodzi o politykę, czy nauki społeczne, to można poznać tutaj prawdę i dysponujemy odpowiednią metodologią poznawczą. Ta metodologia to po prostu zwykła logika, a aksjomaty, z których wywodzimy wszelkie prawdy społeczne to moralność, która jest dana z góry. Moralność jest obiektywna i tylko jedna jest prawdziwa.
W naukach przyrodniczych wcale nie ma innego modelu niż dyskusja, polemika i ścieranie się różnych teorii na polu językowym. Człowiek samodzielnie nie jest w stanie wiele odkryć i poznać. Wszystko to, co wiemy o przyrodzie jest zasługą wielu ludzi i współpracy między nimi. Podstawą działań każdego naukowca jest to, że musi swoje doświadczenia, teorie i przemyślenia opisać za pomocą znaków i przekazać ten opis innym naukowcom tak, by mogli to powtórzyć i poddać krytyce.
Jakaś teoria, czy doświadczenie, staje się tym bardziej wiarygodne, im więcej ma oponentów, którzy próbują to obalić za wszelka cenę i wszelkimi metodami. A takim oponentem może kierować nie umiłowanie prawdy, ale zawiść, osobiste urazy, czy własna ambicja. Tym lepiej dla prawdy, im bardziej oponent jest zaangażowany w spór - jego motywacje są tu drugorzędne - zawiść i ambicja potrafi często lepiej motywować niż umiłowanie prawdy.
Ja nie twierdzę, że wszelkie prawdy powinny być odkrywane w postaci postępowania sądowego. Sąd jest potrzebny wtedy, gdy spór musi być jakoś rozwiązany i zakończony. Spory naukowców mogą się toczyć przez pokolenia i nie muszą skończyć się jednoznacznym wyrokiem. Ja tylko twierdzę, że unikanie ostrego sporu, łagodzenie go, szukanie kompromisu, zawieszania własnych sądów w trakcie sporu, próba zrozumienia motywacji oponenta, wczucie się w jego pozycje, empatia itp... wcale nie ułatwią poznaniu prawdy. Ja twierdzę, że prawdę lepiej się odkrywa, gdy spór jest ostry i gdy każda ze stron za wszelka cenę dąży do zwycięstwa w dyskusji, bez względu na motywację z jaką to robi, tak jak dążenie obrońcy w procesie sądowym do uniewinnienia klienta za wszelka cenę, bez wnikania w to jaka jest prawda, najlepiej służy poznaniu tejże prawdy.
Grzegorz GPS Świderski

PS1. Cytuję kilka aforyzmów na temat prawdy - niektóre z nich popierają moje stanowisko, a inne nie:
  • "W demokracji panuje większość, w Kościele za to prawda. Biskup nie musi być ponownie wybierany, dlatego może mówić prawdę." - biskup Jan Dyba
  • "Prawda jest najpotężniejszą propagandą." -  generał John Frederick Fuller
  • "Nie należy mylić prawdy z opinią większości." -  Jean Cocteau
  • "Prawda istnieje. Wymyśla się tylko kłamstwo." -  Georges Braque
  • "Prawda w odróżnieniu od kłamstwa nie musi być prawdopodobna." -  Kumor
  • "Prawda jest nieskończenie poznawalna." -  Sławomir Bordzań
  • "półprawda + półprawda = dwa kłamstwa." -  Grzegorz J. Gigol
  • "Wiadomości są ersatzem prawd." - Mikołaj Gomez Davilla

PS2. Aforyzmy Kisiela:
  • "Kiepska to prawda, która nie może dojść do ludzkiej świadomości bez reklamy."
  • "Prawda bywa złożona, kłamstwo proste."
  • "Kłamstwo bywa logiczniejsze niż prawda."
  • "Spóźnione zwycięstwo prawdy jest przestrogą."
  • "Prawdy niemiłe nie przestają być prawdami."
  • "Kłamstwo wynika ze zwątpienia w atrakcyjność prawdy."
  • "Cynizm ratuje prawdę, obłuda ją podcina."
  • "Doskonałość w kłamstwie może imponować, doskonałość w prawdzie tylko zadowalać."
  • "Mówienie o prawdzie nie musi przybliżać jej zwycięstwa. Czy chodzi o nią, czy o mówienie?"
  • "Prawdy wyprowadzone z powszechnego przekonania mogą być dowolne, jak wszelkie nieuzasadnione twierdzenia."

Demokracja jest totalitarna <- poprzednia notka

 

Opublikowano: 12.06.2007 14:34.
Autor: GPS
Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Jestem skrajnie konserwatywnym arcyliberałem, Sarmatą, żeglarzem, paleolibertarianinem, katolikiem, informatykiem, trajkarzem i monarchistą.


Mój e-mail: gps65(szympans)interia.eu

By wyszukać moje notki należy w guglu wpisać słowo kluczowe "gps65" i dowolną frazę dotyczącą kwestii, którą być może kiedyś poruszałem


Zgadzam się na dowolne rozpowszechnianie, publikowanie, kopiowanie, przeinaczanie i wykorzystanie moich notek, ale proszę przy rozpowszechnianiu, czy publikowaniu w innych miejscach, dołączać na końcu link do oryginalnej strony, z której notka została skopiowana.


Proszę nie zamieszczać w komentarzach pod moimi notkami filmów czy obrazków lub długich tekstów przekopiowanych z innych miejsc, bo to niepotrzebnie obciąża stronę. Traktuję to jako spam. Zamiast tego proszę wstawiać odnośniki do źródła informacji. Polecam tworzenie notek blogowych i gdy są na temat to umieszczanie u mnie linków do nich. Zachęcam do dyskusji merytorycznej. Osoby niegrzeczne wypraszam, a jak to nie poskutkuje blokuję.


Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • "Czyli pies może być własnością... tak jak niedawno jeszcze własnością mogli być czarni,...
  • "ale czynów tego dziecka nie można oceniać w kategoriach moralnych" Możemy. Dziecko jest w...
  • "Małe dzieci i chorzy lub niedorozwinięci psychicznie (niektóre choroby) nie są podmiotami...

Tematy w dziale