Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
150 obserwujących
1856 notek
2372k odsłony
  1337   0

Dobrobyt

Państwo wolnościowe będzie tylko i wyłącznie chronić ludzkiej własności, wolności i życia - będzie się zatem tylko zajmować wojskiem, policją, sądownictwem, ustawodawstwem i polityką zagraniczną.

Wolnościowcy nie mają na celu dobrobytu. Dobrobyt to tylko efekt uboczny wolności, a nie jej konieczny skutek. Ale jeśli państwo ma na celu dobrobyt, to najczęstszym tego skutkiem jest bieda – nie dlatego, że państwo jest nieudolne, ale dlatego, że monopol zawsze musi prowadzić do patologii i nieoptymalnego wykorzystania zasobów.

Wolnościowcy chcą tylko tego, by to nie monopolistyczny aparat przemocy  dbał o dobrobyt, ale by o to dbali sami ludzi - i indywidualnie i tworząc dobrowolne organizacje czy wspólnoty współpracujące i konkurujące ze sobą. My chcemy to osiągnąć poprzez wycofanie obecnego państwa z większości działań, które teraz podejmuje. Należy to zrealizować poprzez likwidację większości ustaw, które teraz obowiązują. Ale ta likwidacja to nie jakaś anihilacja tych ustaw. One nadal będą mogły działać jako prawo prywatne.

W zasadzie do zostawienia jako prawo publiczne jest tylko duża część kodeksu karnego - reszta prawa jest do przeniesienia z publicznego do prywatnego. Np. cały kodeks pracy jest do takiego przeniesienia - to znaczy, że będzie wolno tworzyć inne, konkurencyjne kodeksy pracy i ludzie będą mogli zawierać umowy w/g dowolnego z nich - w szczególności ci, którym podoba się obecny kodeks będą mogli nadal podpisywać umowy, w których obie strony zobowiążą się do przestrzegania kodeksu pracy takiego jakim jest teraz.

Jeśli jacyś ludzie uważają, że źródłem dobrobytu jest obecny kodeks pracy, to będą sobie po prostu ten dobrobyt budować pracując zgodnie z tym kodeksem. Ale ci ludzie nie mają ani naturalnego, ani moralnego prawa zmuszać przemocą do tego wszystkich innych, którzy mają inne wizje tego jak należy dążyć do dobrobytu.

I w państwie wolnościowym dokładnie to samo jak z kodeksem pracy będzie ze wszystkim innym. Wszystkie szkoły zostaną sprywatyzowane. Obecni ministrowie, pedagodzy czy kuratorzy będą mogli sobie wykupić szkoły, założyć ich sieci i uczyć zgodnie z dziś obowiązującymi programami i standardami. Ale każdy inny będzie mógł założyć swoją prywatną sieć szkół i uczyć w/g swoich programów. Będzie konkurencja. Prywatyzacja i wycofanie się państwa z edukacji nie oznacza wyrzucenia do śmieci wszystkich obecnych programów szkolnych czy systemów edukacyjnych. One nadal będą obowiązywać w prywatnych sieciach szkół.

I to samo ze służbą zdrowia, bankami, telewizją, stoczniami, przemysłem, kulturą itd... - wszystko należy sprzedać z licytacji i pozwolić ludziom współpracować i konkurować w tych dziedzinach. To te organizacje, ci ludzie prowadzący szkoły, szpitale, kopalnie, stocznie, stacje telewizyjne, banki i inne firmy, czy wspólnoty, będą dbać o dobrobyt, a nie państwo, czyli aparat przemocy. Po prywatyzacji ci wszyscy ludzie, którzy wiedzą jak prowadzić szkoły, szpitale czy telewizje, a dziś są urzędnikami państwowymi, nie znikną, nadal będą mogli robić to samo, ale prywatnie, być może w mniejszej skali - będą to robić nie dla wszystkich, ale dla swojego elektoratu.

Państwo wolnościowe będzie tylko i wyłącznie chronić ludzkiej własności, wolności i życia - będzie się zatem tylko zajmować wojskiem, policją, sądownictwem, ustawodawstwem i polityką zagraniczną. Ministerstwo zdrowia czy edukacji jest zbędne, zostaną zlikwidowane, ale wszyscy ci, którzy uważają pracę tych ministerstw za pożyteczną nie stracą możliwości korzystania z dorobku tych ministerstw – nadal będą mogli leczyć się w prywatnej sieci szpitali zarządzanych przez ministra nominowanego przez partię, na ktorą głosują, czy posyłać dzieci do prywatnej sieci szkół zarządzanych przez ich ulubionego ministra edukacji. Nie będą do tego potrzebna wybory powszechne.

Jeśli więc ktoś uważa, że obecny socjalizm dąży do dobrobytu, albo jakaś inna, opozycyjna odmiana socjalizmu do tego dąży, to wprowadzenie liberalizmu nie przeszkodzi mu w realizacji tych celów – nadal będzie mógł budować ten swój ulubiony system w ramach prywatnych sieci szkół, szpitali, telewizji, stoczni, hut, banków, muzeów czy teatrów, będzie mógł udostępniać to wszystko za darmo swoim abonentom w zamian za opłatę ryczałtową zależną od zarobków abonenta, a nie od tego jak z tego wszystkiego ten abonent korzysta. W socjalizmie tak musi być, a inaczej być nie może. W liberalizmie tak być może, ale może być też inaczej. Socjalizm nie daje wyboru, liberalizm da.


Państwo <- poprzednia notka
następna notka -> Dobroczynność à la Owsiak

Lubię to! Skomentuj95 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale