Pupilla Libertatis
Jestem sarmatolibertarianinem. Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
152 obserwujących
1891 notek
2401k odsłon
  815   0

Wycofanie państwa

Ja jestem wywrotowcem i chciałbym wycofania obecnego państwa z większości działań, które teraz podejmuje. To wycofanie należy zrealizować poprzez likwidację większości ustaw, które obecnie obowiązują. Będę starał się uczestniczyć i popierać wszelkie akcje polityczne, które temu będą służyć.
W zasadzie do zostawienia jako prawo publiczne jest tylko część kodeksu karnego. Reszta prawa jest do przeniesienia ze sfery publicznej do prywatnej. Na przykład cały kodeks pracy jest do takiego przesunięcia - to znaczy, że powinno być wolno tworzyć inne, konkurencyjne kodeksy pracy i ludzie powinni móc zawierać umowy o pracę według dowolnego z nich. W szczególności ci, którym podoba się obecny kodeks będą mogli nadal podpisywać umowy, w których obie strony zobowiążą się do przestrzegania kodeksu pracy takiego, jakim jest teraz.
I dokładnie to samo powinno być z całym pozostałym prawem. Wszystkie szkoły i uczelnie powinny zostać sprywatyzowane razem z ustawami dotyczącymi nauki i oświaty. Obecni ministrowie, pedagodzy czy kuratorzy będą mogli sobie wykupić szkoły, założyć ich sieci i uczyć w nich zgodnie z dziś obowiązującymi ustawami, programami i standardami. Ale każdy inny będzie mógł założyć swoją sieć szkół i uczyć według swoich programów. Będzie konkurencja.
I to samo ze służbą zdrowia, bankami, telewizją, stoczniami, przemysłem, kulturą itd... - wszystko należy sprzedać na licytacji i pozwolić ludziom współpracować i konkurować w tych dziedzinach. To te organizacje, ci ludzie prowadzący szkoły, szpitale, kopalnie, stocznie, stacje telewizyjne, banki i inne firmy, czy wspólnoty, będą dbać o dobrobyt, a nie państwo, czyli aparat przemocy. Państwo będzie tylko i wyłącznie chronić ludzkiej własności, wolności i życia - będzie się zatem tylko zajmować wojskiem, policją, sądownictwem, ustawodawstwem i polityką zagraniczną.
A potem można pomyśleć nawet o sprywatyzowaniu wojska, policji i sądownictwa – to wszystko jest możliwe i są praktyczne przykłady, że i te dziedziny życia mogą być prywatne i konkurencyjne.
Wycofanie państwa jest możliwe. I to wcale nie oznacza, że się ludzi zmusi się do przyjęcia koncepcji, której mogą nie chcieć - bo mogą nie chcieć takiej wolności i prywatyzacji. Może jest wielu, którzy państwa wycofywać nie chcą, ale chcą rozszerzać jego kompetencje i monopol. Warunki wolności, które proponuję i postuluję, wcale nie idą im wbrew. W wolnym kraju będą nadal mogli tworzyć wspólnoty, których szef, czy jakieś dowództwo, narzuci im zasady odgórnie i zmonopolizuje większość działań tych wspólnot. Będą mogli do takich wspólnot wstępować. Ale co ważniejsze - będą też mogli z nich występować bez konieczności wyprowadzania się ze swojego domu. A teraz nie jest to możliwe.
Dzisiaj, gdy mi się państwo nie podoba, to muszę ja się wycofać i wyjechać do innego, które będzie mi się bardziej podobać. No ale przecież państwo to tylko rodzaj usługi, to narzędzie! Jeśli mi się jakaś usługa nie podoba, to powinienem móc z niej zrezygnować i wynająć sobie coś innego, nieprawdaż?
Jeśli postuluję to, by była konkurencja we wszelkich usługach, to wcale nie znaczy, że chcę odebrać usługi państwa tym, którzy teraz z nich korzystają i one im się podobają, akceptują je i chcą za nie płacić w podatkach. Oni niech sobie z tego korzystają, ale ja chcę te usługi wycofać z mojego domu, wycofać się z finansowania ich i kupić sobie inne.
Nie widzę żadnych przeszkód w tym, by było możliwe nie tylko wyjechanie z III RP do Nowej Zelandii, gdy mi usługi III RP nie odpowiadają, a odpowiadają mi usługi Nowej Zelandii, ale też by było możliwe wynajęcie usług Nowej Zelandii w domu, w którym mieszkam w Polsce. III RP i Nowa Zelandia to są tylko usługodawcy. Jak mi się nie spodobają, to nie ja się powinienem wycofać z ich terenu, ale oni się powinni wycofać z mojego terenu.
To nie jest technicznie niemożliwe, że zamiast korzystania z systemu ubezpieczeń społecznych III RP, wykupił bym sobie takie ubezpieczenia w Nowej Zelandii, czy w Kanadzie. Nie ma żadnego powodu, by te usługi były jakoś terytorialnie zmonopolizowane. I to samo z edukacją i służbą zdrowia. Nie ma też żadnego powodu, by te usługi świadczyło państwo – to śmiało mogłyby robić prywatne korporacje, albo nawet pojedynczy, prywatni ludzie, albo ich spółki.
Państwo trzeba wycofać z większości dziedzin, którymi się zajmuje, bo robi to źle i zawsze będzie robić źle – bo każdy terytorialny monopol strzeżony przemocą jest zły! A ci, którym państwowe usługi się podobają niech sobie nadal z nich korzystają - ci sami urzędnicy mogą je świadczyć prywatnie.
 
Grzegorz GPS Świderski

Dziury na górze i na dole <- poprzednia notka
następna notka -> Wolność społeczna

 

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale