Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1736 notek
2203k odsłony
  781   0

Powstanie Warszawskie trochę racjonalne było…

Powstanie Warszawskie można nazwać głupotą, bohaterszczyzną, nadmiernym ryzykiem, szastaniem własnym i cudzym życiem, ale na pewno nie samobójstwem. Tak samo św. Maksymilian Kolbe nie był samobójcą. Św. Masymilian założył jakąś racjonalność oprawców, założył, że mimo, że są zwyrodniałymi mordercami, to jednak jakieś szczątki ludzkich odczuć i zasad mają. Przecież mogli zabić i jego i tego, za którym się wstawił - i jeszcze paru innych! Ale mogli też darować życie im obu. Czy gdyby zabili obu, albo obu darowali życie, to Maksymilian nie zostałby świętym, bo się przeliczył? Czy jego czyn był racjonalny?
Przedstawiam dwa argumenty pokazujące podobny sens powstania. 
Argument 1. Myślę, że w sytuacji w jakiej znaleźli się Polacy 1 sierpnia 1944 roku wielu cywilizowanych ludzi by tak postąpiło jak nasi Powstańcy Warszawscy. Zrobiliby to z powodu narastania nienawiści do niemieckich bandytów, którzy na okrągło, przez kilka lat, ciemiężyli, prześladowali, torturowali, mordowali i poniżali Polaków. Myślę, że po takich prześladowaniach niejeden normalny człowiek wyżej niż życie ceniłby to, by przed śmiercią jeszcze postawić się bandytom, splunąć im w twarz, a potem niech się dzieje co chce! Niemcy też nas nienawidzili, ale ich nienawiść to były prymitywne żądze terrorysty, któremu torturowana ofiara nie chce przyznać racji. Niemcy to niemoralni terroryści, więc ich uczuć rozważać nie warto. Nasza nienawiść była usprawiedliwiona i szlachetna.
To nie był jakiś mus – można było odpuścić walkę i umrzeć w inny sposób – na przykład zostać po torturach zamordowanym przez sowietów, albo nawet przez polskich komunistów. Ze wszystkich złych wyjść powstańcy wybrali śmierć w walce mającej minimalne szanse na choćby drobną wygraną.
Argument 2. Heroizm powstańców wynikał nie tylko z tego, że była wojna, że silnie nienawidzili okupantów, ale też dlatego, że warto było zaryzykować, bo była minimalna szansa sukcesu. Znaleźli się oni w bardzo szczególnej sytuacji wojennej: z jednej strony okupowali Polskę wyjątkowo zwyrodniali bandyci, narodowi socjaliści, do których nienawiść sięgała zenitu - a z drugiej strony zbliżali się do nas jeszcze groźniejsi bandyci, sowieci, komuniści, międzynarodowi socjaliści. Okupanci byli już mocno przegrani i była duża szansa, że sobie odpuszczą - a wtedy można by twardziej postawić się bandytom ze wschodu - może nie militarnie, ale dyplomatycznie.
Mimo, że Niemcy to byli wyjątkowi zwyrodnialcy, to jednak była szansa, że zamiast żądzy mordu jednak zwycięży u nich pragmatyzm i się po prostu wycofają z Warszawy. To ludobójstwo, którego dokonali, nic im sensownego nie dało.
Wielu twierdzi, że Powstanie Warszawskie było bezsensowne, nieskuteczne i głupie. Ale postępowanie Niemców było jeszcze głupsze! Stłumienie powstania nie przyniosło nazistom żadnej korzyści, a wiele szkód. Tak krwawe i barbarzyńskie zachowanie nie da się wytłumaczyć żadnymi militarnymi, strategicznymi, politycznymi czy taktycznymi korzyściami - i to nie tylko dla Hitlera, czy III Rzeszy, ale dla każdego pojedynczego Niemca z osobna! Można zarzucać powstańcom, czy dowódcom powstania, nieracjonalność. Ale postępowanie Niemców było jeszcze bardziej nieracjonalne! Czy można było się tego spodziewać? Czy można było przewidzieć, że u konającego bandyty zwycięży destrukcyjna żądza mordu i zniszczenia ponad jakiekolwiek, nawet najdrobniejsze korzyści, które mogliby odnieść zaniechując barbarzyństwa?
Powstańcy postąpili racjonalnie zakładając minimum racjonalności wrogów - ich jakiekolwiek ucywilizowanie. Zaryzykowali i przegrali, bo się okazało, że wróg jest nieracjonalny na maksa, że Niemcy okazali się cenić najwyżej żądzę krwi i bezsensownego mordu ponad jakiekolwiek inne wartości ludzkie, czy nawet zwierzęce – i to nie tylko przywódcy Niemców, ale każdy Niemiec z osobna okazał się zwyrodniałym morderczym furiatem i terrorystą, dla którego najwyższymi wartościami są bandytyzm, mord, zniszczenie i bezsensowna, destrukcyjna, poniżająca samego siebie zbrodnia, z której nie będzie mieć żadnej korzyści.
 
Grzegorz GPS Świderski
PS. Podobne zdanie do mojego wyraził trzy lata po powstaniu Józef Mackiewicz: Tak o Powstaniu Warszawskim nikt by nie napisał! Mało znany tekst Józefa Mackiewicza

Nikt nie zapewnia wolnego rynku <- poprzednia notka
następna notka -> Rząd to ciecie!

 

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura