GPS GPS
754
BLOG

Jedna Polska Racja Stanu

GPS GPS Polityka Obserwuj notkę 7

Podobno Polska Racja Stanu może być tylko jedna. Jest to podobno jak najszerzej pojęty interes narodu polskiego. Nie może być kilka narodowych racji stanu. To jest oczywiste.

Ale bardzo ważną kwestią jest to, co obejmuje ta racja, jako coś, co musi być jedno dla całej Polski. Rozumiem, że musi być jedna wielka armia (co jest dyskusyjne, ale zostawmy to). Ponieważ armia musi być jedna, spójna, duża, powinniśmy debatować o tym, jaka powinna być, jaką mieć strategię, jakie struktury, jakim sprzętem się posługiwać itd... itp... Musimy w tej kwestii ustalić jakiś konsensus narodowy, wszyscy się powinniśmy porozumieć, uzgodnić wspólnie kwestie obronności i ustalić jakąś jedność. Tym jest racja stanu, która jest jedna.

Ale czy racja stanu obejmuje też kwestię tego jak Polak powinien zabezpieczać się na starość? Czy to powinno być jedno? Czy każdy Polak powinien zabezpieczać się na starość tak samo? Czy to jest to samo, co to, że każdego Polaka powinna strzec jedna armia?

Czy racja stanu obejmuje również kwestię leczenia? Czy system zdrowotny powinien być jeden dla wszystkich Polaków? Nie może być wiele niezależnych, konkurencyjnych systemów?

Czy racja stanu powinna dotyczyć też jednego systemu edukacyjnego? Czy musimy ustalać w tej kwestii jakąś jedność? Czy nie mogłoby być wiele różnych systemów edukacyjnych, wiele niezależnych sieci szkół?

Konieczność jedności armii wynika z konieczności jej siły. Jedna duża armia jest silniejsza niż wiele małych. Ja się z tym nie zgadzam, to jest dyskusyjne, ale na chwilę załóżmy, że to wystarczy za uzasadnienie. Ale dlaczego jeden wielki, monopolistycznych system zabezpieczania się na starość jest lepszy niż wiele małych, albo kilka średnich? Dlaczego jeden wielki, monopolistyczny system zdrowotny ma być lepszy niż wiele mniejszych konkurujących ze sobą? Dlaczego edukacja musi być ujednolicona i ustandaryzowana i taka sama dla całej Polski? Dlaczego każdy Polak nie mógłby sam, osobno ustalać jak się najlepiej zabezpieczyć na starość, z jakiego systemu opieki zdrowotnej skorzystać i w jakim systemie edukacyjnym uczyć swoje dzieci? Po co w tych kwestiach jakakolwiek jedność?

Rozumiem problem skali w ubezpieczeniach. Ale do tego by ubezpieczenia działały wystarczy kilkuset klientów, niech nawet będzie, że kilkaset tysięcy. To już wystarczy, by rozłożyć ryzyko. Różnica w sensie ubezpieczeń między kilkoma tysiącami, a milionami jest już żadna - w obu przypadkach ryzyko rozkłada się tak samo.

Dlaczego więc problem ubezpieczeń społecznych i zdrowotnych musi wchodzić do racji stanu, która jest jedna i obejmuje miliony?

Jeden Polak będzie żądał dyskusji w ramach racji stanu o jednym systemie zdrowotnym, jednym systemie zabezpieczania się na starość, i jednolitej edukacji, a inny uzna, że racja stanu tego nie obejmuje. No i jak mieliby dyskutować? Jeśli zgodzimy się, że jednak powinniśmy o tym dyskutować, no to zgłoszą się następni i uznają, że kwestią racji stanu jest też wyżywienie, obuwnictwo, telewizja, rolnictwo, banki, przemysł, warzywnictwo, usługi pocztowe, budownictwo, leśnictwo i w ogóle wszelka działalność człowieka - wszystko to powinno być jedno - jeden system, jedna władza, jeden sposób życia. Wszystko to trzeba ujednolicić w ramach racji stanu.

Jeden Naród, jedna Rzesza, jeden Führer! Jedna Szkoła, jeden Szpital, jeden ZUS. Jeden Bank, jedna Telewizja, jedna Poczta. Jedna Waluta, jeden Sklep, jeden Pracodawca. Jeden Syf, jedna Bieda, jeden PRL. To ma być ta racja stanu?

Czy nie lepiej byłoby, gdybyśmy w Europie stworzyli jeden system obronny pozwalający nam bronić się przed Rosją i innymi zaborczymi państwami, które chciałyby nas zniewolić, a w innych kwestiach zgodzić się na różnorodność, pluralizm i konkurencję?

Czy nie lepiej byłoby, gdyby jeden Polak bez konieczności wyjeżdżania zagranicę mógł pracować w Polsce u brytyjskiego pracodawcy, kupować polską żywność, uczyć się w fińskim systemie edukacyjnym, ubezpieczyć się na starość we francuskim ZUS-ie, leczyć się w niemieckich filiach szpitali w Polsce, a inny oglądać brytyjską telewizję, pracować u Polaka, kupować u Żyda, uczyć się w austriackiej szkole, oszczędzać na starość w szwajcarskim banku, a jeszcze inny pracować u warszawiaka, oszczędzać u poznaniaka, uczyć się w szkole podlaskiej, a na starość zabezpieczać się w podbeskidzkim systemie ubezpieczeń społecznych? Czy wtedy Polska nie byłaby silniejsza?

Grzegorz GPS Świderski

Bitykoń <- poprzednia notka
następna notka -> Osiągnięcia życiowe

GPS
O mnie GPS

Sarmatolibertarianin, bloger, żeglarz, informatyk, trajkkarz, futurysta AI. Myślę, polemizuję, argumentuję, dyskutuję, filozofuję, politykuję, uzasadniam, prowokuję.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka