Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
144 obserwujących
1731 notek
2191k odsłon
  400   0

Wolne umowy to zło!

Są tacy (naprawdę!), którzy uważają, że wolność zawierania umów to zło. Nieszczęścia tego świata jakoby wynikają z tego, że ludzie mogą swobodnie zawierać wolne umowy między sobą. Według nich ci, którzy uważają, że ludzie powinni mieć pełną swobodę zawierania umów tkwią w lichwiarskiej mitologii, są ogłupieni przez żydowską propagandę, są opętani przez szatana, mają liberalne bielmo na oczach.
A zatem powinna być niewola zawierania umów.
Oni uważają, że wolność zawierania umów powinni mieć tylko równi sobie majątkiem. A już w szczególności ważne jest to w stosunku do umów o pożyczkę. Pożyczać sobie powinni tylko tacy, którzy mają tyle samo pieniędzy. Ale bogaty biednemu już swobodnie pożyczać nie powinien. Za nich powinien zawrzeć umowę ktoś od nich wielokroć potężniejszy bez ich zgody - wtedy będzie sprawiedliwie. Bank nie powinien mieć prawa zawierania wolnej umowy z biednym obywatelem.
W ogóle biedny człowiek jest tak zdeterminowany, słaby, zestresowany, zdeprawowany, że powinien mieć bardzo ograniczone zdolności prawne, bo w desperacji jest zdolny do pogorszenia swojej i tak nie najlepszej sytuacji. A bogaty bankier to wykorzysta, wyzyska go i oszuka. Pożyczy biednemu i go tą pożyczką zrujnuje. A zatem jak ktoś ma dużo, to nie powinien mieć prawa pożyczania temu, kto ma mało.
Tak niektórzy uważają.
Ale pytam się ich jak proponują ten problem konkretnie rozwiązać. Nie udaje mi się uzyskać odpowiedzi. Może jakiś przeciwnik liberalizmu to czyta i mi wyjaśni, dobrze?
Podam przykład. Bogaty bakier z cygarem w zębach chce pożyć komuś pieniądze. A biedny bezdomny ubrany w worek ich potrzebuje. Spotykają się i ustalają, że bankier pożyczy bezdomnemu pewną kwotę na pewien czas, a tamten mu odda po tym czasie tę kwotę plus dodatkową opłatę (którą możemy nazwać odsetkami albo prowizją). To jest wolna umowa - ale lichwiarska, zawarta przez ważnego i potężnego człowieka z człowiekiem biednym i słabym. Nie powinno być wolnych umów między takimi ludźmi, więc to będzie zakazane.
Więc przychodzi policjant i mówi: stop, takiej umowy zawrzeć nie możecie!
I co dalej? Nakazuje im zawrzeć jakąś inną? Każe się rozejść? Wlepia mandat? Wsadza do więzienie? Którego - tego bankiera czy tego bezdomnego?
Pytam tych, którzy uważają, że wolnych umów nie powinno być. Co konkretnie proponujecie by zrobił ten policjant?
Grzegorz GPS Świderski

Bezmyślność, agresja i amok <- poprzednia notka
następna notka -> Samozaoranie KNP

 

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale