Pupilla Libertatis
Myślę, politykuję, rozważam, polemizuję, szukam, prowokuję, dyskutuję, dociekam, analizuję, filozofuję.
119 obserwujących
1445 notek
1823k odsłony
542 odsłony

Do fejsbuka

Don't like
Don't like
Wykop Skomentuj
Niektórzy uważają, że fejsbuk to sztuczna inteligencja. Że niby już się wyzwolił spod algorytmów pisanych przez programistów, zlecanych przez zarządców, i żyje własnym życiem. To jest możliwe. A może jeszcze nie. Ale dalej piszę tak, jakby to się już stało. A jak się kiedyś stanie, to niech sobie on, ten fejsbuk, przeczyta wtedy to co mu tu napisałem.
Opowiem Wam jakie mam stosunki z fejsbukiem - tym inteligentnym, tym, z którym się współpracuje jak z człowiekiem, albo spółką ludzi, albo jakąś organizacją czy firmą ludzką. On mi się naraził, bo mnie kiedyś na tydzień zbanował. „Tydzień” i „zbanował” to oczywiście nie jest problem. Wielu moich kolegów obrażało się na mnie nawet na miesiąc, rok, czy wiele lat. Wielu kolegów nie gada ze mną do dziś. Ale wiem dlaczego. Z jednym się pokłóciłem, drugi mnie olał, trzeciemu poderwałem dziewczynę, czwarty mi poderwał. Piąty wyjechał do innego kraju, szósty do innego miasta, siódmy mi się pomylił z ósmym. Dziewiątego olałem, a o dziesiątym zapomniałem.
Ale zawsze każdy z nich może ze mną pogadać, albo ja z nim, i przyjaźń, czy koleżeństwo, wróci. Wiem, bo to się zdarza.
A fejsbuk zaczął przyjaźń od zbanowania - od tego, że się na mnie na tydzień obraził za to, co napisałem. I mnie nie dopuszczał do rozmowy. Ja to, co mu się nie spodobało, napisałem rok przed tym zanim się obraził. Napisałem to wielokrotnie - i w ogóle gdzie indziej - na swoim blogu. I to potem cytowałem wielokrotnie fejsbukowi. A jak się odobraził po tygodniu, to zacytowałem mu to z przekory jeszcze wiele, wiele razy. A on nic.
A teraz się skurwiel przymila. Założyłem u niego fanpejdż, na którym cytuje po wielokroć to, co piszę na blogu, a tam jest też to, za co się wtedy obraził, a on mi mówi: daj pięć złotych, a ci to rozpowszechnię po tysiąckroć. No żesz kurwa twoja pierdolona mać ty chuju!!! Nie będziesz moim kolegą! Przeproś za tamto! Wytłumacz się jakoś! Ja ci dam pięć złotych, a ty się znów obrazisz za nie wiadomo co i mnie zablokujesz? Oddasz wtedy to pięć złotych? Nie dam ci ani grosza!
Ale nie musisz nawet przepraszać. Powiedz cokolwiek. Na przykład: chciałem, to zbanowałem, bo cię nie lubię. Albo: zabanowałem, bo tak mi kazała władza, ale tego teraz żałuję. Albo: władza mi kazała, ale jak chcesz, to cię jej przedstawię i też będzie ci płacić. Albo: nie muszę się tłumaczyć - tak się stało i trudno, ale teraz chce twoje pięć złotych. Albo: daj pięć złotych i nie pierdol. Albo: to jest interes - banowałem cię dla mojego zysku, a teraz daj pięć złotych dla swojego zysku. A on nic. Najpierw mnie zbanował, a teraz chce promować za pięć złotych. Po tysiąckroć sprzedajna kurwo fejsbuku: nie dam ci nawet grosza!!! Bodajś skonał w rozpaczy! Bodaj ród twój wygasł! Bodaj diabeł duszę z ciebie wywlókł...
Przepraszam za brzydkie słowa, ale innych nie znalazłem, by wyrazić to co myślę o fejsbuku.

Grzegorz GPS Świderski



Tagi: gps65, facebook
Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie