Twoja droga dużo więcej miała cieni niż blasków.
Byłeś dla mnie uosobieniem zła, paskudnej moralnie komuszej kariery, niewolenia Polaków.
Na twój rozkaz podobni tobie strzelali do swych braci - najwyższa to zbrodnia. W zasadzie niewybaczalna nigdy.
Ale gdy stawałeś się coraz starszy, coraz bardziej chory moje serce miękło. Może to źle, może dobrze. Nie wiem.
Teraz cię już nie ma. Wybaczam.


Komentarze
Pokaż komentarze (26)