Szymon Grabowski Szymon Grabowski
47
BLOG

Wyznanie wiary (nieduże)

Szymon Grabowski Szymon Grabowski Kultura Obserwuj notkę 9

Nie wierzę w opatrzność rozumianą jako Rękę Sterującą, rozdającą ziemskie kary i nagrody, spychającą w przepaści i cudownie ocalającą w gruzach zawalonych domów.

Tym światem rządzą prawa fizyki. Na tyle skomplikowane i wymykające się obliczeniom, że słowo "przypadek" często wydaje się lepsze. Przyjęcie takiego założenia nie tylko uspokaja (tfu! cóż to za wartość?), ale i dodaje powagi.

Albowiem pięknie jest wierzyć, że Bóg dał nam wolność. Szaleństwo: kochać poprzez Wcielenie, a nie siłą z Góry.

"Stwarzanie jest (...) abdykacją", pisała Simone Weil – i znaczyłoby to, że Bóg nie jest wszechmogący. "Jego moc jest tylko duchowa".

Ale jeśli Bóg nie jest wszechmogący, czy jest jakiś sens w modlitwie wstawienniczej?

O, żebyśmy choć równie mocno modlili się o dobro, własną albo cudzą poprawę, jak modlimy się o zdrowie, i o uniknięcie wypadków, i żeby nie bolało... Już samo takie pragnienie, jeśli szczere, jest nawróceniem. W tym, mówi się, pożytek z cierpienia, jeśli pomoże zrozumieć, co jest naprawdę ważne.

Ale cierpienie, tak bardzo z tego świata, całkiem nie z tego jest świata, bo nie pokonają go mądre argumenty, ani nie zlikwidują całkiem postępy medycyny i cudeńka techniki. "Ubogich zawsze mieć będziecie." Nie z tego świata więc jest cierpienie, bo wyjście z niego zwycięsko jest rzeczą nadprzyrodzoną. Ale nic tu po słowach i ich uczoności. Co można powiedzieć zwijającemu się z bólu? Albo matce trzymającej martwe dziecko?

Gdyby Bóg zsyłał cierpienie (albo jednemu "dopuszczał", drugiemu "nie dopuszczał"), znaczyłoby to, że wystawia nas na próbę. Jakoś nie pasuje mi to do chrześcijańskiej godności ani trochę.

I jak znów zdumiewająco celnie pisze Weil:
Bóg stworzył nasz wszechświat jako tkaninę – splot wtórnych przyczyn; wydaje się czymś bezbożnym przypuszczać, że w tej tkaninie istnieją dziury, tak jak gdyby Bóg nie mógł osiągnąć swoich celów nie naruszając całości swojego dzieła.

Jeśli przyjmie się istnienie takich dziur, powodem zgorszenia staje się fakt, że Bóg nie uczyni podobnego wyłomu, aby niewinnym oszczędzić cierpień.

Wielu chrześcijanom wydaje się, że wiedzą. Albo wiedzą dokładnie, gdzie kończy się wiedza, a dalej jest wiara. Albo mają w wierze autorytety, którym bardziej ufają niż rozumowi, ale przecież kogo uznać za autorytet, to też własnym rozumem wybrali...

Nie mówię: "Nieszczęśni! Jak bardzo się mylą!". Dobrze jednak pamiętać, że Jezus pouczył: "Nie przysięgajcie".

Wolę się przyznać często, że nie wiem. Nie ma w tym kłamstwa. Niewiedza może być wynikiem grzechu – lenistwa i zaprzedania się zgiełkowi świata. Wyznanie niewiedzy jest oczyszczające, bo nie ma w nim kłamstwa. Gdy człowiek nie kłamie, to odpoczywa...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Kultura