GREAT ROCK'N'ROLL SWINDLE GREAT ROCK'N'ROLL SWINDLE
73
BLOG

VIII. POSPOLITOŚĆ SKRZECZY A TRANSCENDENTALIA UWIERAJĄ I SKRZYPI

GREAT ROCK'N'ROLL SWINDLE GREAT ROCK'N'ROLL SWINDLE Kultura Obserwuj notkę 6

Karetka spodobała się Klossowi. Nareszcie mógł przysnąć. Nikt go nie budził, a pielęgniarze byli uprzejmi. Zrobili mu nawet poduszkę z bandaża. Jechali długo, bo szpital psychiatryczny znajdował się na obrzeżach miasta. Na otoczony wysokim murem szpitalny kompleks składały się poustawiane pomiędzy drzewami przedwojenne, solidne, murowane bloki. Karetka podjechała pod główną bramę dając klaksonem sygnał o swoim przybyciu. Ze stróżówki wyszedł zaspany cieć w przekrzywionej czapce-uszance na głowie. Ziewnął szeroko i podszedł ku wychylającej się z szoferki głowie kierowcy.
- Przywieźliście czuba? - zapytał opierając przedramię o uchyloną szybę.
- I to nie byle jakiego - wesoło wyjaśnił prowadzący samochód sanitariusz. - To ten łebek z telewizji. Z programu “Zapomnieć wszystko, aby wszystko wygrać.”
- Naprawdę? - cieć był nieziemsko zachwycony. - To ten, co nie chciał chaty i fury? No to rzeczywiście, niezły czubek. Jak go tu zapuszkują, to już na całe życie.
- No! - czyli na niedługo. Te czubki to jakieś chorowite są - potwierdził sanitariusz pociągając nosem. - Otwieraj, bo muszę się piwa napić.
- Dobra - cieć wrócił do stróżówki i zdalnie uruchamiany biało-czerwony szlaban podniósł się przepuszczając karetkę, która wolno skierowała się do położonego centralnie budynku. To w nim mieściła się izba przyjęć.
Teraz Klossa czekało męczące i wyczerpujące wypełnianie szpitalnycvh formularzy. Dyżurujący lekarz nie bardzo potrafił sobie poradzić z rozpoznaniem. W końcu, przestudiowawsz pobieżnie informacje na temat niebieskiej pastylki, która zrobiła tak oszałamiającą karierę w show-businessie, zdecydował się na sklasyfikowanie przypadku Klossa jako psychozy maniakalno-depresyjnej o nieznanym podłożu. Przy końcu zawiłej procedury Kloss dowiedział się, że spotkał go zaszczyt i dostąpi spotkania oko w oko z samych ordynatorem szpitala psychiatrycznego na skraju miasta, sławą psychiatrii od Konina aż po Wyszogród, z panem doktorem docentem habilitowanym, profesorem nauk medycznych Kasjuszem Drgawką - Katatońskim.


Wielka sława przyjęła Klossa w swoim gabinecie, gdzie pielęgnowała sobie konsekwentnie i wytrwale kompleks Boga, otoczona kręgami personelu medycznego i pomocniczego płci żenskiej . Na okoliczność oględzin Klossa nakazała wspomnianemu już personelowi rozpierzchnięcie się do innych niż asystowanie zajęć i wypiwszy zwyczajową ćwiarteczkę zagłębiła się w przeglądaniu najnowszego wydania amerykańskiego czasopisma psychiatrycznego “Quite New Freaks”, żeby wyjść na profesjonalistę. Kloss, który pojawił się w gabinecie pana ordynatora przyprowadzony przez lekarza z dyżurki musiał długo stać na brązowo-żółtym dywaniku w pozycji na baczność, jak nakazywały szpitalne konwenanse i czekać, aż medyk zechce podnieść wzrok znad nadzwyczaj zajmującego go tekstu o seryjnych gwałcicielach wiewiórek w Central Parku.


- Pan się nazywa? - rzuciła sława oschle, bo tak, jak sądziła, zwyczajowo odzywa się Pan Bóg do swoich nędznych stworzeń.
- Hans Kloss - odpowiedziało nędzne stworzenie stukając podeszwami szpitalnych pantofli, co nie wypadło za dobrze.
- Niech usiądzie - Kasjusz Drgawka-Katatoński wskazał Klossowi na miejsce na przeciw. Kloss usiadł nie zpominając o przybraniu miny osoby pozbawionej kontaktu z rzeczywistością. Było to zachowanie wyrachowane, bo jeśli już raz zdecydował się na bycie wariatem, to należało być wariatem konsekwentnie.
- A więc nazywa się pan Hans Kloss? - zapytał jeszcze raz ordynator, z sobie tylko znanych powodów.
- A więc nazywam się Hans Kloss - potwierdził Kloss posłusznie.
- I pracuje pan w Abwehrze, na rzecz polskiego wywiadu, o niewiadomym umocowaniu? - dopytał dociekliwy ordynator zaglądając do przyniesionej mu karty pacjenta Kłosa.
- Tak jest - potwierdził Kloss i skinął głową.
- A wie pan, że wcześniej nazywał się pan Jan Kłos?
- Wiem - przyznał Kloss - powiedział mi o tym konferansjer z programu, w którym rzekomo brałem udział.
- Rzekomo? - zdziwił się ordynator.
- Rzekomo, bo ja - Hans Kloss - nie przypominam sobie, żebym miał ochotę na branie udziału w jakimkolwiek programie - wyjaśnił Kloss uprzejmie. - Branie udziału w czymś tak ubmierzłym napawałoby mnie obrzydzeniem i przenigdy na coś takiego bym się nie zgodził.


- Tak... - pan ordynator wstał i zaczął gładzić perfekcyjnie wygolony podbródek - jest pan bardzo ciekawym przypadkiem, bardzo ciekawym... Wie pan, moja metoda polega na wyjaśnieniu pacjentowi, na czym polega jego paranoja. Wspólnie postaramy się dojść do tego jak to się stało, że przyoblekł się pan w nową tożsamość i jakie są tej nowej tożsamości elementy składowe, jaka jest jej geneza i budulec. Ma to olbrzymie - podniósł rękę - znaczenie terapeutyczne. Tylko uświadomiona paranoja może być bowiem paranoją skutecznie zwalczaną.
- Oczywiście - zgodził się Kloss bez zastrzeżeń.
- Punktem wyjścia jest wymazanie tożsamości poprzedniej. Na takie wydarzenie psychiczne składa się zazwyczaj wiele czynników. W pana przypadku wyjaśnienie jest jednak proste i oczywiste. Stan wyjściowy - zatarcia tożsamości - jest stanem wywołanym farmakologicznie.
- Niebieska pastyka - podpowiedział Kloss.
- Tak jest - kiwnął głową ordynator. - A właściwie zestaw toksyn w niej zawartych. To nic interesującego. O wiele bardziej interesujące jest to, jak doszło - w dość krótkim czasie - do nadbudowania nowej tożsamości. W pana przypadku, tożsamości Hansa Klossa. Wyjaśnię panu jaki jest efekt działania zaaplikowanego panu specyfiku - pan ordynator wyglądał na bardzo zadowolonego. - Otóż, niebieska tabletka nie powoduje, jak mniemają laicy, całkowitego wymazania pamięci. Ona powoduje jedynie wymazanie tożsamości. Porażony toksynami osobnik nie wie, kim jest, ale w jego mózgu pozostaje wszystko to, co wchłonął przez okres swojego życia, tyle że nieuporządkowane. Z tych właśnie nieuporządkowanych kawałków - jak z pociętych klatek filmu - dokonuje się odbudowa tożsamości. Powstaje nowa świadomość najczęściej różna od poprzedniej.

coraz weselszy

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Kultura