Sama obecność przy homoseksualiście jest ponoć niebezpieczna. Ostatnio donieśli mi znajomi, ze może to być zaraźliwe. Ponoć badania naukowe przeprowadzone przez Marsjan dowodzą, że im więcej się mówi o zjawisku homoseksualizmu, poszukuje takich osób, a potem koło nich przebywa, to zaraźliwość wzrasta.
Proszę więc nauczycielki, nauczycieli, policjantów i wszystkich innych! Nie liczcie homoseksualistów i lesbijek! Przecież wg badań przeprowadzonych przez Marsjan grozi to takim zniewieścieniem policjantów, że trudno potem, by kogokolwiek bronili. No chyba, że przyłożą bandycie czerwoną torebką...
W szkołach natomiast może by się to przydało, bo dużo nauczycielek tam jest. Jak zaczną liczyć lesbijki, to wg badań zmężnieją... Będą potem chodzić po szkole jak ochroniarze i spokój chyba zapanuje. Co jednak będzie miał zrobić mąż takiej nauczycielki, kiedy wróci do domu jego żona-chłop? Najprawdopodobniej nici z uciech łóżkowych i tylko pranie po pysku za brak obiadu...
Już widzę ten wspaniały kraj, gdzie wreszcie (dzięki pomysłom takim jak liczenie gejów i lesbijek) jest normalnie...:
Policjanci pięknie kołyszą biodrami podczas przechadzki po parku, a nauczycielka-ochroniarz wyrzuca chłopców ze szkoły...
Zaorzemy kraj samą broną? A potem niech się dzieje co chce...


Komentarze
Pokaż komentarze