Zaczyna się robić niebezpiecznie. Pani Wicepremier Zyta Gilowska nie widzi przestrzeni do rozmów o podwyżkach dla lekarzy i pielęgniarek. Pan Premier Kaczyński boi się, że po lekarzach i pielęgniarkach po podwyżki przyjdą inni...
I dlatego sądzę, że ten kraj, który dzięki rządom PiS miał być "odtruty" ze wszystkiego, zaczyna się dusić...
Takie ignorowanie całego narodu, bo od lekarzy niestety cały naród jest zależny, jest bardzo nieprzemyślanym działaniem. Za niedługo trzeba będzie wytoczyć samochody opancerzone przeciwko ludowi. A to jest już niestety groźba powtórki z 1970 i 1981 roku. Tym razem nie będą strzelać komuniści i nie będzie na kogo zrzucić odpowiedzialności.
Niestety Duckland skończy się interwencją wojska i policji przeciwko ludowi. A może wojsko i policja odmówią posłuszeństwa ?
Nie wiem dlaczego, ale przyszłość widzę w ciemnych barwach.
Negocjować można wtedy, kiedy się to umie robić. A tu jedna strona umie, a druga nie umie. Zatem trudno się będzie dogadać.
Która strona nie umie negocjować, to zapewne wszyscy się już niedługo dowiemy, kiedy czołgi wyjadą na ulice.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)