Politycy mają jedną cechę: szybko się obrażają o byle co i szybko obrażają przeciwników, gdy maja inne zdanie. Czy da się coś z tym zrobić? Otóż da się. Albo nauczyć się zjednywania sobie ludzi albo odejść z polityki. Dlaczego odejść z polityki? Bo inaczej ona sama ich w końcu wyrzuci!
I tak się dzieje z większością tych "cietrzewi politycznych". Ci, którzy obrażają, wymyślają sposoby na zniesławienie przeciwnika czy choćby chwilowe wyeliminowanie go ze sceny politycznej, umierają w końcu jako politycy. Życie jest okrutne. Najpierw dla tych prawdomównych i chcących coś wytłumaczyć, ulepszyć czy zmienić, a potem dla tych, którzy są obłudni, grają na uczuciach Rodaków i swą niekompetencją w zjednywaniu sobie współpracowników i przyjaznych dusz zrażają w końcu do siebie społeczeństwo.
Panie! Panowie! Zacznijcie myśleć o dobru publicznym, bo o sobie już pomyśleliście! Zasoby Wam rosną, ale nie zdążyliście pomyśleć o potrzebach społeczeństwa! Zaspokoiliście swoją potrzebę nr 1, czyli tzw. żądzę bycia ważnym. Skoro Wasza potrzeba została już zaspokojona, to zaspokoić należy teraz potrzeby społeczeństwa czy ich części. Można to zrobić bardzo łatwo. Trzeba najpierw pokazać ludzką twarz. Można to zrobić przyjmując punkt widzenia innego człowieka i poprzez zainteresowanie potrzebami rozmówcy, dyskutanta czy oponenta. Nie da się wciąz mówić: JA.
Drodzy politycy! Przeciętnego człowieka nie interesuje to, co sądzi o czymś drugi człowiek! Ważne jest co sądzę o tym JA! I o tym wszyscy zapominamy! Stąd biora się wszystkie problemy. Potrzeba bycia docenionym, zauważonym, ważnym jest w nas. Kiedy ktoś nas doceni, to jesteśmy w stanie przychylić mu nieba! A tu same uwagi, krytyka wszystkiego i brak przyjmowania punktu widzenia drugiego człowieka. Jesteśmy jedni przez drugich traktowani przedmiotowo!
Podmiotem ma być Naród, jego dobro i dobro ogólnoludzkie! A jak tu mówić o podmiocie, kiedy Naród dla polityków i rządzących jest jakimś podrzutkiem, którym nie warto się zajmować?
I nie jest tu istotne kto rządzi, bo chcąc być dobrą opozycją, to trzeba albo umieć wpływać na decyzje rządzących albo odejść z parlamentu. Rządzący natomiast winni korzystać z opinii opozycji i nie obrażać się na jej zdanie odrębne, a potem, jeśli nie udaje im się rządzić - odejść czyli podać się do dymisji.
I teraz tylko moje zdanie, z którym wcale nikt nie musi się zgadzać: ze względu na złe rządy rada ministrów powinna podać się do dymisji, a opozycja powinna podac się do dymisji za źle prowadzoną opozycyjność.
Jakie to proste, gdy się jest uczciwym...


Komentarze
Pokaż komentarze