Grzegorz Duda Grzegorz Duda
70
BLOG

Majora galopujący koń poniósł?

Grzegorz Duda Grzegorz Duda Polityka Obserwuj notkę 22
Rozumiem niezgodę na to co powiedział Prof. Władysław Bartoszewski. Nie każdemu musi odpowiadać to, co mówi i jak mówi.
Wydaje mi się jednak, że Galopujący Major przeszedł samego siebie. Uznaję, że koń go poniósł. Czasem nie da się zapanować nad rumakiem...
Poniżej zestawiam niewybredne określenia, jakich użył wobec Pana Bartoszewskiego GM:

"Oto kolejny raz sklerotyczny dziad, niby profesor Władysław Bartoszewski..."

"...to u malowanego profesora nie pierwszyzna."

"Nie wiem, czy Bartostarzec ma wnuczków, ale ja na ich miejscu schowałbym mu dowód i popędził gołego w kaftanie przez ulicą wielkiego miasta (może być Kraków albo Zabierzów)"

I tu, zdaje się, jest ogromna różnica między szarżującym na koniu Majorem a profesorem Bartoszewskim.
GM kieruje słowa obraźliwe bezpośrednio, a prof. Bartoszewski wyraża jeno swój pogląd: Kto powinien a kto nie powinien rządzić Polską. Nie ma tam ani jednego nazwiska.
Uważam, że można się z prof. Bartoszewskim nie zgadzać, można mieć zdanie odrębne, ale można to napisać z fantazją i smakiem.
Moje notki też są ironiczne i czasem naśmiewam się z poszczególnych przywar. Staram się jednak zachować jakiś dystans czy szacunek choćby za fantazję wypowiedzi czy ciętość riposty, a takie zdarzają się i Jarosławowi Kaczyńskiemu, którego nie lubię.
Jeżeli ktoś nie mówi o nikim konkretnym, to proszę nie insynuować, że autor miał to i to na myśli!
Galopujący Major będzie nam teraz pewnie wmawiać, że tylko On jedynie słusznie rozpoznał co w każdym utworze chciał powiedzieć Mickiewicz czy Słowacki! A potem zapewne określi ich bredzącymi przedstawicielami polskiego Romantyzmu...
Jeśli teraz napiszę, że najbardziej lubię danie: "KACZKA DUSZONA DRZWIAMI", to też Pan Majorze mi wmówi, że miałem coś niewybrednego na myśli?
Galopujący Majorze! Za hamulec bezpieczeństwa Pan pociągnij! I wystopuj Pan, bo w tej chwili, to Pan jesteś nie w porządku i Galopujący Łobuz!

 

Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka