Grzegorz Duda Grzegorz Duda
44
BLOG

O majstrowaniu śrubokrętem przy definicjach słów.

Grzegorz Duda Grzegorz Duda Polityka Obserwuj notkę 4

Definicje słów sobie, a kampania wyborcza ma przecież swoje potrzeby. Pomajstrowano tak przy definicjach, że teraz debata jest równoznaczna z pojedynkiem na słowa, wiecznym ringiem, gdzie przysłowiowego sierpowego zastępuje przytyk, krótkie pogardliwe określenie, reklama swej błyskotliwości jako szybkiej agresywnej wypowiedzi.

Nie idzie już o rozwiązanie jakiegokolwiek problemu, gdyż sformułowanie tematu rozprawy, dyskursu czy jak dziś to nazywamy debaty pozostawia wiele do życzenia.

Istotą debaty jest poważna dyskusja, dyskurs czyli przedstawienie swoich opinii na dany temat i poszukiwanie rozwiązań. Do ugody prowadzi zawsze znalezienie wspólnych cech czy choćby motywów działań, które będą zmierzać do rozwiązania jakiegoś problemu.

Podanie tematu debaty jako: "POLITYKA ZAGRANICZNA" jest zbyt ogólnikowe. De facto nie da się prowadzić dyskusji czy dyskursu, ponieważ nie ma dokładnego przedmiotu sporu. Jeśli temat nie konkretyzuje istoty polemiki, to wtedy nie da się przedstawić swoich poglądów i rozważać tego jak dany problem rozwiązać.

Należałoby zatem powrócić do znaczenia słów DEBATA, DYSKUSJA, DYSKURS, DYSPUTA czy POLEMIKA.

Za Kopalińskim:

debata dyskusja (zwł. publiczna, np. parlamentarna), dysputa, rozprawa. debatowanie obradowanie, radzenie.

dyskusja wymiana zdań na jakiś temat, (wspólne) roztrząsanie sprawy, rozmowa, dysputa.

dyskusyjny mający a. mogący być przedmiotem (lub poświęcony) dyskusji.

dyskutować.

dyskurs rozmowa, dyskusja; przemowa.

dyskursywny rozumowy, logiczny, refleksyjny, oparty na wnioskowaniu z uprzednio przyjętych twierdzeń (przesłanek), poparty argumentacją; nieintuicyjny.

dysputa słowna wymiana poglądów, dyskusja, polemika, spór, rozmowa (zwł. na tematy naukowe).

Analizując znaczenie słów dochodzimy do wniosku, że wywody mają być logiczne i wynikać z uprzednio przyjętych przesłanek. Mają również być poparte argumentami.

Skoro debatą nazywamy obradowanie czy radzenie, to oprócz wymiany stanowisk i opinii w danym spornym temacie winno być jakieś logiczne wnioskowanie czyli stwierdzenie jak najlepiej rozwiązać problem, który jest przedmiotem polemiki.

Z tak prowadzonej rozmowy, obrad czy radzenia nad czymś może wyniknąć zgoda na załatwienie danej sprawy w sposób satysfakcjonujący wszystkich uczestników dysputy.

Osiągnięty consensus (consensus łac., przyzwolenie; zgoda; polit. porozumienie, ugoda, kompromis, układ osiągnięty w drodze negocjacji.) pozwala każdej ze stron uważać, że zdanie tej strony zostało wzięte pod uwagę.

Przy niemożności osiągnięcia kompromisu w części problemów można zaprotokołować zdania czy stanowiska rozbieżne w danych kwestiach.

Jeżeli jedna z wielu stron sporu nie zgadza się na to, co do czego zgodziły się pozostałe i osiągnęły ugodę, to może do protokołu ustaleń wnieść głos odrębny (odcinający się) czyli votum separatum.

votum separatum łac., zdanie odrębne, opinia odmienna od poglądu większości, niezgodna z przyjętym wnioskiem, uchwałą itp.

W tej chwili tak pomajstrowano przy definicjach, że wielu osobom się wydaje, iż to co widzą w TV to debata. Może nudna i niemerytoryczna, ale jednak debata.

Debatą to jednak nie jest.

Debatą były obrady "Okrągłego Stołu", bo tam poszukiwano rozwiązań i próbowano osiągnąć consensus. Istniał też protokół rozbieżności. A w debatach TV nie ma z tego nic.

Politycy zwariowali, jeśli nazywają ten brak rozmów obradowaniem...

 
 
 

 

 

Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka