Zdrowie kobiet polskich znalazło się w poważnym zagrożeniu. Nie wiadomo jaki to wirus, ale na pewno roznosi go ptactwo.
Proszę Pań!
Należy bardzo uważać, kiedy jakaś ptasia istota łapie nas za dłoń, podnosi ją do swojego dzioba i ślini. W ślinie może być wirus! Jeśli się rąk szybko nie zdezynfekuje lub po tym ptasim pocałunku nie umyje dokładnie, to możecie być pewne, że choroba wirusowa rodem z Filipin już w Was się rozwija.
Ponoć tę chorobę przywiózł z Filipin były Prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, ale po jego bezpośrednim kontakcie z ptactwem choroba może się rozszerzyć i przyjąć rozmiar epidemii.
Zatem należy być bardzo ostrożnym, gdyż ptactwo ostatnio stało się takim miłośnikiem płci pięknej, że niespodzianie chwyta za rękę, szybko i zdecydowanie podnosi dłonie kobiet (i to jedną po drugiej!) do dzioba i ślini!
Nie jest to tak zwany cmok-nonsens, lecz chyba jeden z objawów choroby!
Zakażone kobiety mogą mieć wskutek tego spowolniony tok myślenia i mówienia.
Choroba nie jest do końca zbadana, więc objawy mogą być u każdej kobiety indywidualne! Jedne będą tylko bardziej spowolnione, a inne mogą nawet bredzić!
Jeśli ktokolwiek zauważy takie bredzące kobiety, które mogły ewentualnie mieć kontakt z ptactwem, to uprasza się o zgłoszenie tego do najbliższej stacji sanitarno-epidemiologicznej!
Kobiety te powinny być natychmiast poddane kwarantannie!
Gdyby jednak okazało się, że mimo wszystko kobieta podejrzewana o zakażenie chce iść do głosowania, to wiadomo co zrobić:-)
Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.
Komentarze
Pokaż komentarze (2)