Jest znanym dziennikarzem. Według jednych robi to dobrze, a inni nazywają go "dziennikarzyną" lub zgoła inaczej, ale nie mniej dosadnie.
Jedno jest pewne, a mianowicie to, że dla ogółu Polaków jest postacią kontrowersyjną. I z tego to oto powodu są bardzo odmienne komentarze co do faktu jego odejścia z TV "POLSAT" i ewentualnego szefowania gazecie "DZIENNIK".
Powodem takich czy innych zachowań ludzi wobec drugiego człowieka nie jest tylko powierzchowność drugiej osoby. Idzie o wnętrze, poglądy, szacunek do innych czy jego brak, harmonijność lub nerwowość we współpracy z zespołem ludzkim oraz indywidualny odbiór danej osoby, który dokonuje się w nas czyli w naszym umyśle i sercu.
Obecne kłopoty Pana Tomasz wynikają z jego autorytarności. Jak z zasłyszanych informacji i z nagrania na youtube wynika, w obejściu potrafi być szorstki i nie szczędzi współpracownikom w ocenach ich pracy nawet niecenzuralnych słów. Nie każdy musi się zgadzać z Panem Tomaszem Lisem co do bardzo wielu spraw.
Należy jednak być przyzwoitym, o czym mówił wielokrotnie Pan Władysław Bartoszewski. Przyzwoitość owa wymaga jednak od nas również stwierdzenia, że są i istnieją ludzie, którzy, mimo wielu wad Tomasza Lisa, z nim bardzo ściśle i przez długi okres współpracowali. A to już powinno zmienić nieco nasz pogląd. Gdyby bowiem, jak wielu tu sądzi, Tomasz Lis był nie do wytrzymania w ogóle, to zapewne nikt nie byłby w stanie z nim współpracować. A tak nie było i tak nie będzie - mam nadzieję.
Człowiek, który pozostaje w odosobnieniu ze swoimi poglądami i ocenami świata i rzeczywistości cierpi pewnie schizofrenicznie. Ma zatem zaburzone relacje z otaczającym go światem i wiele rzeczy mu się tylko wydaje. Pan Tomasz Lis, mimo niechęci części z nas do jego osoby, takiego schizofrenicznego myślenia nie prezentuje.
Sądzę więc, że w najbliższym czasie okaże się, że ma wokół siebie starych zwolenników, współpracowników i przyjaciół i uda mu się stworzyć coś zupełnie nowego i bardzo interesującego.
Jego los, który kazał mu w tej chwili być odsuniętym na bok i dość poważnie atakowanym przez wielu ludzi, dał mu lekcję pokory i lekcję z przedmiotu: ludzkie zachowanie. Tuszę, iż z tej lekcji Tomasz Lis wyjdzie zwycięsko, inaczej będzie patrzeć na współpracę z ludźmi i pojawi się u niego pewna doza zrozumienia dla drugiego człowieka, współodczuwania z drugim człowiekiem, nabierze dystansu do wielu niewartych sporów z drugim człowiekiem drobnostek i dozna oczyszczenia i odnowy emocjonalnej i duchowej.
Dla niektórych idiota, a dla innych wartościowy człowiek - tak ocenia się większość z nas.
Pomyślmy zatem najpierw nie o Jarosławie Kaczyńskim, Donaldzie Tusku czy Tomaszu Lisie, lecz o CZŁOWIEKU.
Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.
Komentarze
Pokaż komentarze (8)