Grzegorz Duda Grzegorz Duda
49
BLOG

Od kabaretu do parlamentu i na odwrót.

Grzegorz Duda Grzegorz Duda Polityka Obserwuj notkę 6
Obrady Sejmu RP VI Kadencji rozpoczęły się najpierw od kabaretu przerw. Wczoraj po trudnych próbach kabaretu, w którym przecież bierze udział 460 aktorów udało się jakoś wypracować pierwszy skecz na tyle, że poszedł już na scenę i widzowie mogli go obejrzeć. Marszałek Sejmu został wybrany.
Był to jednak skecz dość tragikomiczny. Niby śmieszny, a pokazywał, że w państwie na razie nie ma i nie będzie spokoju i łatwo nic nie pójdzie.
Dziś nastąpiły próby następnych skeczy. Uśmiałem się zdrowo, gdyż od czasu "Dudka" takich skeczów nie było. Nie powstydziliby się ich żyjący i nieżyjący aktorzy tworzący ówczesnego "Dudka" czyli: Dziewoński, Pawlik, Michnikowski, Lipowska, Gołas, Kobuszewski i inni.
Dziś obiektem wszystkich żartów i docinków stał się kandydat na wicemarszałka Stefan Niesiołowski. Oj dopiekał ten kandydat wszystkim z PiS przez dwa lata, dopiekał. Czasem drżałem, bo ponosiło go jak balon na wietrze... Pewne sformułowania były ostre i nie ma co zaprzeczać. Ale nie można im odmówić pewnej dozy trafności i zaprzeczyć pewnego rodzaju finezji w nazewnictwie... Oczywiście w niektórych w Polsce (może nawet u wielu Polaków) budziło to wściekłość, niechęć, oburzenie czy niesmak. Była też jednak duża grupa tych, którzy rozumieli wybuchowość Stefana Niesiołowskiego. Rozumieli i tolerowali, a nawet bawili sie jego określeniami i językiem, gdyż sami byli równie wściekli na PiS i tę oczywistą partyjną agitację rodem z głębokiego PRL.
Czy Stefan Niesiołowski się trochę wyciszy? Sądzę, że odrobinę tak, bo funkcja Wicemarszałka Sejmu RP na nim to wymoże. Nie wyobrażam sobie jednak, by całkowicie stracił własną osobowość. Utrata własnego ja i własnego stylu byłaby równoznaczna ze śmiercią Stefana Niesiołowskiego. Zatem podejrzewam, że nieco się stępi w komentarzach, ale w sytuacjach szczególnych będzie ripostował jak zwykle.
Rozumiem Niesiołowskiego i rozumiem jego oponentów. Oponenci to też ludzie i mają swoją godność. Nikt nie chce, by go deptać... Ale Niesiołowski ma alergię na głupotę i słuchanie wciąż tej samej płyty. Przedstawiciele PiS na wszystkie pytania mieli wciąż jedno nagranie i to niezależnie  od treści pytania. Dlatego wszyscy z PiS rzucili się dziś na mównicę w Sejmie i zarzucali mu jedno i to samo. Może każdy miał inny cytat z "Niesioła", ale właściwie chodziło o brak poczucia humoru u PiSowców.
Dziś wszystkie ugrupowania miały poczucie humoru. Jedynie PiS ma kłopoty ze sobą, bo pewnie nie łapie w lot każdej śmiesznostki. Niektórzy są bardziej, a inni mniej inteligentni. Miejmy nadzieję, że i PiS doczeka się paru osób o wysublimowanym i dużym poczuciu humoru.
Nastąpi to pewnie w grudniu, gdy Jarosławowi Kaczyńskiemu Kongres PiS wręczy "czarną polewkę".
A miało być nie tak...

Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka