Grzegorz Duda Grzegorz Duda
55
BLOG

Rozłam w PiS wisi na włosku?

Grzegorz Duda Grzegorz Duda Polityka Obserwuj notkę 17
Zawsze są dwie możliwości: będzie albo nie będzie. I do takiej sytuacji przygotowują się Dorn, Ujazdowski, Zalewski i wiele innych osób w PiS.
Zalewski odmówił kandydowania na przewodniczącego komisji sejmowej spraw zagranicznych, by nie zostać wyrzuconym z PiS. Byłoby to w tej chwili kompletnie nie na rękę i jemu samemu i wszystkim tym, którzy oddolnie szykują przewrót.
Na początku grudnia ma odbyć się kongres partii. Na tym kongresie może okazać się, że struktury PiS tak pokierują swych delegatów, że wygrana Jarosława Kaczyńskiego jako kandydata na prezesa partii nie będzie taka pewna. Jeśli tylko, co podejrzewam, Jarosław Kaczyński będzie miał kontrkandydata, to może się okazać, że szefem PiS zostanie już ktoś inny.
Tego obawia się zarówno Jarosław Kaczyński (jeśli się nie obawia, to powinien) jak i Ci wszyscy, którzy w tej chwili tak koło niego tańczą i mu schlebiają. Udając nieustępliwych w Sejmie RP, pokazując, jaką to twardą są opozycją  - nie sprzyjają wizerunkowi PiS. Szarzy członkowie PiS mogą mieć zupełnie inne spojrzenie na obecny kształt swej partii. Czy rzeczywiście mają? To się okaże w grudniu.
Chcąc jednak jakichkolwiek zmian w partii, sposobie prowadzenia polityki czy istnienia w parlamencie jako opozycja budująca, trzeba zmienić prezesa PiS, gdyż przy tym prezesie nie da się niczego zreformować.
Któż mógłby być kontrkandydatem Jarosława Kaczyńskiego? Na pewno nie: Gosiewski, Kuchciński, Karski, Kurski, Cymański, Szczypińska, Natalii - Świat. Dlaczego? Będą się bali, że Jarosław Kaczyński wywali ich z partii, gdy zostanie jednak prezesem.
Kto już podłożył głowę pod topór?
Dorn, Ujazdowski, Zalewski.
Kto najbardziej jest eksponowany ostatnio w TV? Zalewski.
Coś mi się zdaje, że szykuje się nam nowy Prezes PiS.
Czy moje przewidywania się sprawdzą? To się okaże. Sądzę, że, w przypadku wygranej Jarosława Kaczyńskiego w grudniu, wiele osób chcących zreformować PiS odejdzie z tej partii, uznając ją  już  za niereformowalny beton. 

Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Polityka