Trzeba być chyba zwolennikiem LiD lub partii "nieparlamentarnej", by mieć dystans do poczynań liderów PiS czy PO. To bardzo, bardzo trudne...
Widzę, że nawet najbardziej wyważona notka o PO czy o PiS budzi szereg kontrowersji. Wynikają one z zacietrzewienia i niechęci nas wszystkich (o zgrozo!) do jakiegokolwiek spojrzenia z dystansu na poczynania liderów obu tych partii.
Tak jak już pisałem w jednej z odpowiedzi na komentarz: wierzę, że wszyscy zwolennicy PiS, PO i zwolennicy innych partii chcą dobrze dla Polski czyli swej ojczyzny. Każdy ma jednak inną wizję rządzenia, inne priorytety czy inne marzenia. Stąd bierze sie inny pogląd na to jak ma wyglądać nowy rząd i sposób, w jaki prowadzi się politykę. Zamiast szukać koniunkcji, czyli tzw. części wspólnej, to my wszyscy podkreślamy różnice między nami. Można i tak...
A spróbujmy znaleźć to, co nas łączy, a nie to, co nasz dzieli...
Skoro wszyscy otwarcie mówią i deklarują, że chcą dobrze dla Narodu i Ojczyzny, to proszę bardzo, by wymienić mi tu sprawy, które warto załatwić. Proszę jednak nie podawać sposobów ich załatwienia! Na to i na dyskusję na ten temat przyjdzie czas:-)
Okaże się, że wszyscy mamy podobne poglądy! Co do dróg rozwiązania problemów możemy się różnić. Ale co do sposobów , w jaki należy te wątpliwości rozstrzygnąć, możemy się porozumiewać w bardzo kulturalny sposób.
I wtedy okaże się, że My, przeciętni zjadacze chleba - jesteśmy mądrzejsi od naszych przedstawicieli w Sejmie, bo umiemy ze sobą rozmawiać!
Nie lubię Kaczyńskich. Wielu nie lubi Tuska i innych. Mamy do tego prawo. Oprócz praw mamy również obowiązki! Obowiązkiem człowieka jest szacunek dla poglądów innych ludzi, a nie dla ich uwielbienia do prezesów partii!
Skłócenie mas powoduje ułatwienie rządów na górze! Dotyczy to zarówno byłego jak i następującego rządu! Wyborcy mają prawo do krytyki i mają prawo akceptacji poczynań rządzących. Wyborcy mają prawo i obowiązek kontrolować i protestować przeciwko nadużyciom władzy! Wszystko jednak wymaga dystansu...
Jestem sarkastyczny, a każdą krytykę uważam za konstruktywną. Bo jak ktoś dostrzega błąd i to sygnalizuje, krytykuje, to nie musi mieć sposobu na zmianę. Ważne, że dostrzega błąd, zło - oczywiście jej czy jego zdaniem, z którym mogę, ale nie muszę się zgodzić. Każda krytyka coś wnosi, nie tylko ta, która daje gotowy pomysł zmiany.
Komentarze
Pokaż komentarze